Chmury

By Tymek

On Sono

Released on May 29, 2018

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Skip]

Wyciągam łapy, prawie sięgam chmur

Ale nie mogę nic poradzić, wtedy wjeżdża buch

Jestem ukryty sekretami, których nie znał Bóg

Za zamkniętymi powiekami, zawsze jest nas dwóch

Oczy ku niebu, nie wbite w podłogę mam

Nie pytaj mnie, ile przy sobie mam

Rzucę to niby przysłowie, jak Kuba Bogu

Boże kto mi to powiedział?

Tyle Ci mogę dać, na tym to polega

Zawsze dla ciebie jedynie ten kolega

Nie mogę na Tobie polegać

Jesteśmy w szkole, a dwie dekady już wyryte na czole mam

Truję się szlugiem i czuję to, gdy puszczam chmurę ku górze

Rachubę straciłem przy drugiej

A znowu kupuje tą ramę na chwilę wypalenia

Linie nie robią się same, ja czuję się jakbym się stał narkomanem

Mam gorące linie jak wieczorny grzaniec

Rzuć lepiej okiem na moje poparzenia

Boję się procesu starzenia

Nie wiem już w kogo z rodziców się zamieniam

Tatę czy mamę, a dali mi więcej niż w ogóle chciałem

Tak więcej niż ciuchy i szamę na drugie

Sama rozumiesz, że za nimi stanę za dwie dekady

Które przeleciały luzem, puszczam dużą chmurę w drodze wybawienia, jeszcze się bawię


[Refren: Tymek]

Pada letni deszcz, słońce znów rozprasza chmury

Spoglądam na ten świat, znowu czuję się jak Tuwim

Odpalam blanta, zgasł, ziomal znów wypuszcza chmury

Gdzie się podziewa czas, rozciągają się minuty

Pada letni deszcz, słońce znów rozprasza chmury

Spoglądam na ten świat, znowu czuję się jak Tuwim

Odpalam blanta, zgasł, ziomal znów wypuszcza chmury

Gdzie się podziewa czas, rozciągają się minuty


[Zwrotka 2: Tymek]

Spada pierwsza kropla, ubieram kaptur

Idę, mijam w parku tych szyderczych dziadków

Siedzą na tej ławce i pierdolą kraj

Żebym sam kiedyś tu nie siedział

Wpatrzony w kałużę jak w swoją duszę

Ostatki bawią się w pustym klubie

Nawet już nie czują, gdy wyłączę muzę

Z kibla wychodzi typ, pewnie walił tam sztukę

Ciągle myślę o bzdurach, w mojej głowie czarna chmura

Anegdoty, w które ubrać świat, ej może ona skuma

Ona myśli o butach, a ja chcę pogadać kurwa mać

Nawet nie wie kto to Tupac, ale wie kto to ja

Nie wiem co jest pojebane, ale bardzo już zbłądziłem

Dawaj prąd, idę chlać, chcę oglądać Ósmą Milę

Marzyć o tym jak pokażę światu tą muzykę

Latam tu tak jak ptak, wołam hajsu deszcz z liter

Łapię z iPhone'a, wyciągam z kieszeni

Cykam milion fotek, żeby mnie widzieli

Demony z przeszłości wołają z podziemi

Zamykam im wrota, chyba zrozumieli

Nie robię niczego na pokaz, nie widzę potrzeby

Aby się bić z własnym odbiciem, dla wielu to nic, ale to zjeby


[Refren: Tymek]

Pada letni deszcz, słońce znów rozprasza chmury

Spoglądam na ten świat, znowu czuję się jak Tuwim

Odpalam blanta, zgasł, ziomal znów wypuszcza chmury

Gdzie się podziewa czas, rozciągają się minuty

Pada letni deszcz, słońce znów rozprasza chmury

Spoglądam na ten świat, znowu czuję się jak Tuwim

Odpalam blanta, zgasł, ziomal znów wypuszcza chmury

Gdzie się podziewa czas, rozciągają się minuty