FORZA

By TUZZA

On FORZA

Released on March 25, 2022

Thumbnail

[Intro: Narrator]

Gdy tylko przychodzimy na świat najlepiej się od niego oderwać i zacząć podróż. Ta, gdy płynie z wnętrza uruchamia wyobraźnie, a wyobraźnia to ogień. Bez niej życie jest pełne zawodów, samotności i znużenia. Ogień płynie dzięki duszy, a dusza nie istnieje bez ognia. Dusza jest jak wulkan. Gdy patrzymy w głąb to jakbyśmy patrzyli w piekło. Paradoksalnie to mrok wskazuje światło i noc szybciej mija. Wielu boi się otchłani, ale tak naprawdę to wolność, nietykalność i siła. Wystarczy zamknąć oczy i tam się znajdujemy. Po drugiej stronie życia. TUZZA FORZA

[Zwrotka 1: Ricci, Benito]

Veni Vidi Vici, Beni no i Ricci

Wasi idole się pocięli my amici

Chęci brukowały naszą drogę

Miałem w piekle nawet jedną nogę

Miałem jeden moment, żeby zrobić super nowe

Inne gwiazdy tu świeciły, lecz jak Supernove (i zniknęły w moment)

My te noce bez snu dla powiek

Ciągły daydreamin, a w nim pola lawendowe

Jak lawenda miało pachnieć życie nasze

Choć pachniało szwindlem prawie zawsze

Do celu idę, to nie patrzę czy mi leci manna

Wypluci tyle razy, wartość rośnie tak jak ambra

Wzrok ponad horyzont, choć nie było słońca

Droga pełna tych zakrętów jak Horizon Forza

Chora jazda, kiedyś tylko jedna z wielu opcja

Dziś nie ma już odwrotu - TUZZA FORZA

[Zwrotka 2: Ricci, Benito]

Nie zobaczysz we mnie wojny jak Karabach albo Kaszmir

Tera na mych palcach są karaty, na ciele jest kaszmir

Mostów już nie palę, łączę ludzi tak jak InterRegio

A mój złoty biznes ciągle kwitnie jak na Ponte Vecchio

Dostałem od Boga i wiarę i talent

Leję te słowa jak lawę

Na życie mam patent

Siedzę w studio nad ranem

Ty chodzisz na studia, bo mama Ci każe

Belfer mówił na sukces nie ma szans wcale

Jego wypłatę ja znowu przepalę w tydzień

(Było ryzyko jak salto mortale)

Wyżej stawiam poprzeczkę, skaczę se dalej

Wyżej i dalej niż ci co sprzedali za tanią reklamę

Nie biorę hajsu od Pepsi, ale mijam pachołów jak Messi

Łapię chmury i fale jak surfer

W chuju mam czy radio polubi dziś moją piosenkę

Bo puści to całe osiedle

Wyciągam rękę, chwytam co było odległe

Się nie trzymam żadnych ram

Jazda bez trzymanki jak na Isle of Man

Zapierdalam prosto już do raju bram

Odpuliłem ludzi którzy chcieli tylko dram

Biorę złota tyle ile jarasz rocznie gram

Żadne paski LV mam na pasie dan

Suki lgną jak na melanż do Bilzerian Dan

Siła drzemie we mnie większa niż Son Gohan

Ja się czułem jak Werter

A dziś mogę odpulić tu każdą modelkę

No bo następna tu stoi w kolejce

Me imię na kolejce pisałem farbą

Dziś na koncercie twoja suka krzyczy na całe gardło TUZZA

Skuty na bloku nie noszę łańcucha

Bo na blockchainie trzymam swój utarg

[Outro: Ricci, Benito]

Ja przyjechałem tu zobaczyłem no i wygrałem

Ja tu dostałem w spadku siłę, wiarę i talent

Krążę te sępy i hieny jak na Animal Planet

To co tu brałem już się nie liczy, liczy się to co zostawię

(Veni Vidi Vici)

Ja przyjechałem tu zobaczyłem no i wygrałem

Ja tu dostałem w spadku siłę, wiarę i talent

Krążę te sępy i hieny jak na Animal Planet

To co tu brałem już się nie liczy, liczy się to co zostawię

(Veni Vidi Vici)