Trip

By Trzeciak

Released on October 8, 2018

Thumbnail

[Hook]

Tylu mam ziomów, jadę znowu, nie znam drogi

Mile od domu, w drodze góry, morza po nich

Nie chce już wracać

Bo to żadna strata

Wrócę po tych ważnych, po wspomnienia nie chce mi się latać

Nie pytaj o nic, nie chce wiedzieć ginę w toni

Życie paruje, skraplam, trzymam je na dłoni

Lecę wysoko, zaraz mała może zejdziesz niżej

Pare naście lat, zaraz dziesiąt dla nich nie przeminę


[Zwrotka 1]

Który to już raz działa na mnie to tak samo

Gdzieś miałem jechać, a zostaje może zgarne siano

Wszystko wydaje na buty, ciuchy

Później melanż, kolejne stówy czego to mnie nie nauczy

Dysponowanie czasem, czytaj głębsza psychologia

Czasami głupi ja, siebie sam nie mogę poznać

Nie spisze tego w kwotach

Wydatki jak po stopniach

Nie chce pamiętać, teraz leżę nic nie robię od lat

I chyba się w to wrastam, uczucie to narasta

Nie widzę miasta tylko ekipa, natura martwa

Muzyką ja ożywię

Już dziewiętnaście lat nie wiem gdzie, lecz po co idę

Czuje się jak w jakimś filmie


[Hook]

Tylu mam ziomów, jadę znowu, nie znam drogi

Mile od domu, w drodze góry, morza po nich

Nie chce już wracać

Bo to żadna strata

Wrócę po tych ważnych, po wspomnienia nie chce mi się latać

Nie pytaj o nic, nie chce wiedzieć ginę w toni

Życie paruje, skraplam, trzymam je na dłoni

Lecę wysoko, zaraz mała może zejdziesz niżej

Pare naście lat, zaraz dziesiąt dla nich nie przeminę