Kier

By Trzeciak

Released on September 6, 2018

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Żywie się melancholią pisze jak płacze

Słowa łez potok nie znaczy to tyle co kiedyś

Ciągle wpatrzony w tą szarość jak wtedy

Chciałem to wtedy naprawiać już nie chce

Precz już ode mnie to sprawia że bezsen

Dusi mnie w sobie i nie chce już wiecej

Zmieniam się w sobie zabijam jak bezdech

Może się odwrócisz i pójdziemy tak bez celu i trasy urazy

Nie chowam po cieniach wychodze jak wampir po nocach gdzie stany

Nie rozumiem własnej wyobraźni

Nie rozumiesz siebie no i chyba nie masz racji

Ciebie nie rozumiem nie rozumiem desperacji

Śmieszne bo to nie ma prawa bytu

Znowu płaczesz sama choć to nie jest efekt przygód (ej)


[Zwrotka 2]

Chciałbym tu pozmieniać coś ale los nie pozwala mi

Chcę bym się potknął

W mojej głowie tylko to tasuje talie ona stale

Szepcze mi słodko

Przyłóż to do serca no i chodź

Kiedy brak podupadam i nie moge ocknąć

Tak wiem lubisz szeptać mi słodko

Kiedyś było czule teraz moge tylko moknąć


[Zwrotka 3]

Śmieszy mnie w kółko że nic mi sie nie chce

Myśle o niczym nie myśle nie jestem

Wpatrzony czule wciąż siedze przed zdjęciem

Widze Cie mała nie widze gdzie jestem

Wszystkie te bodźce przestają być sensem

Tego co mówie nocami bo przez sen

Wszystko to bezsens