sobowtoor

By True IDEA

On ZASPAŁEM

Released on October 30, 2024

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Chyba nie wspominałem, ale to tylko prep

Chyba zapomniałem też twoje imię, jak to czym jest stres

Hej, tak wiesz, robimy chleb

Tylko zbudowałem już trzecią piekarnię

A nadal nie mogę pozbyć się uczucia, że to chyba nie było dla mnie

Okej, trudno, idę dalej

Jest [?], ale nie dla niej

Znów wrócę późno albo wcale

Może wtedy dowiem się co jest mi dane

Wiem, że chce poznać IDEĘ

Nie obchodzi mnie ID jej

Jeżdżę Benzem, a nie Audi, nie

Sorry, to było puste, wiem


[Przed-Refren]

Musimy zdążyć na czas, bo nie mamy go za dużo

To tylko kolejny sprawdzian, oceniają, a nie mówią

Tak jak ja po paru blantach

Która to dzisiaj transakcja?

Spoko, też nie miałem wsparcia, ale się nie utożsamiaj


[Refren]

Muszę zostać na łączu, zaraz zadzwoni obrót

Jak nie to zaczniemy od początku

Dawaj, zapraszam cię na podróż, powtórz

W mojej bani kolejny potwór

W krwiobiegu kolejny roztwór

A ja po nim jak swój sobowtór - mam dość już


[Zwrotka 2]

Życie ze mną to gamble

Obstawię twoje serce w karty

Widzę wspomnienia, tak jak slajdy

Ale żadne mnie już nie martwi

Jak mówiłem o tych, którzy mnie nie słyszą, to miałem na myśli bliskich, zmarłych

Gdy jesteśmy razem to niczym się nie martw, bo możemy puścić wodze fantazji

Tak, wiem, zaraz wpadnie parę nowy okazji

Mam gest, nie wiem czemu traktują to jak zaszczyt

Pierścienie na mych palcach, kiedyś tylko w wyobraźni

Mówię dużo rzeczy, za które może obrazić się

Okej, ale to nie mój problem

Wsłuchaj się, może wyjdzie ci na dobre

Pół na trzech, tamte czasy były podłe

Wrócić nie mogę, ale cię wyciągnę


[Przed-Refren]

Jeśli zdążymy na czas, bo nie mamy go za dużo

To tylko kolejny sprawdzian, oceniają, a nie mówią

Tak jak ja po paru blantach

Która to dzisiaj transakcja?

Spoko, też nie miałem wsparcia, ale się nie utożsamiaj


[Refren]

Muszę zostać na łączu, zaraz zadzwoni obrót

Jak nie to zaczniemy od początku

Dawaj, zapraszam cię na podróż, powtórz

W mojej bani kolejny potwór

W krwiobiegu kolejny roztwór

A ja po nim jak swój sobowtór - mam dość już