Burnout

By True IDEA

On DSND

Released on November 4, 2022

Thumbnail

[Refren: Idontexistanymore]

Za duży przepał

Jakim cudem wypaliłem tyle gasu?

Ha, okej, mniejsza

Ważniejsze - ciebie tu nie ma

Bo byłem głupi, ty jesteś drugi

Właśnie dorzuciłem coockie

A nie mam za dużo czasu na groupies

Nagrywam lub idę po nowe buty

Cały dzień, nie, yeah

Dam jej nadzieję

A potem nadzieję

I znów ją nadzieję

Rośnie stock, leję Stock

Zostawiam po sobie wrażenie i szok

Bierzesz to albo won

Zostawiam ich w tyle, bo muszę iść stąd


[Zwrotka 1: Idontexistanymore]

Głupie pomysły, nie chcę

Po namyśle jednak czekaj chwilę

Zespoły, po które biegnę

Dałem jej tylko odpowiedź ze stylem na wszystko, jeśli dasz mi ciepło

Byłem sam tam, tylko ze świeczką

Bo jesteś męką, a ja jestem receptą

Potrzebna mi suka, żeby sprzątać

Potrzebna mi druga na nową postać

Potrzebna mi trzecia, która podkręci wrażenia, kiedy załapie mnie zwiecha

He, co? Bo codziennie mamy do zrobienia

Big shroom, bag, duże dragi, hodujemy je sami

He, krótką chwilę miałem wrażenie, że możesz mnie zranić

Pojebana suko, miękka jak aksamit

Nie chcę chyba wiedzieć co ci siedzi w bani

Mogę zalać cię, ale już nie łzami

Skoro dalej mamy


[Refren: Idontexistanymore]

Za duży przepał

Jakim cudem wypaliłem tyle gasu?

Ha, okej, mniejsza

Ważniejsze - ciebie tu nie ma

Bo byłem głupi, ty jesteś drugi

Właśnie dorzuciłem coockie

A nie mam za dużo czasu na groupies

Nagrywam lub idę po nowe buty

Cały dzień, nie, yeah

Dam jej nadzieję

A potem nadzieję

I znów ją nadzieję

Rośnie stock, leję Stock

Zostawiam po sobie wrażenie i szok

Bierzesz to albo won

Zostawiam ich w tyle, bo muszę iść stąd


[Zwrotka 2: whysowavy]

Way too long drain my soul

Pachnę fresh, pachnę Dior

Suko, gram na niej w staccato, kiedy łapie mnie za krok

Edgy boy, chciałeś coś, popatrz na to money flow

Zrobisz oczy jak pięć złotych, gdy zobaczysz nago ją

Pora na payday, nie żaden przekręt

Jesteśmy wszędzie, gdzie leży siano

Jak robisz bang, bang, to rób to celniej

Nie siej paniki jak Tony Soprano

Chcemy mieć więcej, gas na recepcie

I nigdy już nie zobaczyć jej rano

Odpalam pewnie seks, zanim skręce jointa i powiem ci: "skarbie, dobranoc"