Vacuum

By TrooM

Released on March 31, 2013

Thumbnail

[Verse 1]

Deszcz zrywa z nas kłamstwo, ran gorzki ból

Nie ma sił, by się poddać, nie ma sił, by brnąć w przód

Mów do mnie, uwielbiam smak twych słów

Zwłaszcza, gdy mogę je spijać z twoich ust

Ostatni rejs, rejs snów

Nie pozwól, by twój Titanic rozpadł się w pół

Wonderland, co ty o tym wiesz?

Chmury tak naprawdę to nie jest THC

Mimo, że masz paręnaście lat jak ja

Łączy nas coś więcej niż tylko wspólna gra

Szukamy wyjść cały czas ponad pustką, drzwi

By dojść do stanu "ja, ty, łóżko" i

Mija nas dzień, szuka nas noc

Po co jest cień, gdy zapada zmrok?

Sprawy krążą wokół #W11

Wynająłem pokój - pokój, w którym dziś zaśniesz


[Hook]

Cześć, dzwonię do ciebie, bo jestem w potrzebie

I spadam w dół, może spadłem, nawet nie wiem

Chcę twoje ciało, twój głos to za mało

Dam ci chwilę albo dwie i powiesz precz ubraniom

Cześć, dzwonię do ciebie, bo jestem w potrzebie

I spadam w dół, może spadłem, nawet nie wiem

Pryzmat rozbija światło, które oplata cię cieniem

Opary łączą się z tlenem, mamy tylko siebie


[Verse 2]

Słońce zachodzi nad Kalifornią

Ja to esperanto mam bez słów, rozumiem całą ciebie

Johnny gdzieś poszedł, mrozi się JD

Zamknij oczy, zobacz to, czego nie widzi nikt

Minuta ciszy, zwalniają się obroty

Posiedzmy razem, uwielbiam twoje włosy

Nie lubisz tego, gdy przy tobie mam gitarę

Podnoszę głos, jestem inny niż naprawdę

Dotknij to, ściśnij to, twoje ciało spada niżej

Zagryź to, wykrzycz to, nim stracisz całą siłę

Bo to jest to, co opisuje we dwoje nas

W karmel topi się krew, a w ciastku hasz


[Hook]


[Outro]

Chemia - nie ogarniam, niepamięć jak aparat

Może dlatego nie poznałem, kiedy krzepną wiązania

Wybacz, tym razem ponoszę konsekwencje

Sześć liter, twoje imię - całe moje szczęście

Uwierz mi (x7)