Labirynth

By TrooM

Released on November 4, 2013

Thumbnail

Od dziecka śnił mi Harvard, dołki na yardach

Kumple chcieli football, a ja honoris causa

Ktoś mierzył wysoko, mierzyłem jeszcze wyżej

Zajęło mi to kilka lat, zrozumieć gdzie idę

Wierzę, że jeśli dasz całe serce, chcesz jeszcze więcej

Złapiesz o co walczysz i o niebo więcej

Ból, towarzyszył mi przez wczesną porę

Choć nienawidzę spóźnień, pokornie czekam na swoje

Moment 0, redukcja, start w linii prostej meta

Coś w tym jest prawdy, chemia kreuje człowieka

Nie znalazłem Graal'a, chemia, buch, meta

Czuje się jak Jassie Pinkman w ciele Heisenberga

Skąd jestem, chce kroczyć dalej w tył

Tyle mam z historii, a z przodu wciąż nic

Najgorsze jest to, że nie pomoże mi nikt

Więc nie wiń mnie, gdy ruch robię zły...

Pierwszy własny gryf, odleciał jak na skrzydłach

Emocje przykrył kurz, smutna pozytywka

Słodka Louise, proszę wybacz smutek mi ale

Chowałem ludzi, których noszę krople krwi

Tydzień później, z buta w ryj wjechały święta

To jedna z tych chwil, których wolisz nie pamiętać

26 grudnia, stwierdzam, pełen nadziei

Mam tylko jedną szanse by coś w swoim życiu zmienić

To było jak startować do Marylin Monroe

To spojrzenie, ten out-fit bym z Ciebie ściągnął

Nowy Rok, wspólne chwile razem

Nie mogę wybaczyć sobie moich dobrych manier

Tak to o Tobie, wiem, że tego słuchasz

Prędzej czy później to trafi do twego ucha

Nie wiem jak, excuzes-moi, wiedziałem

Nie było lepszej pory, by zacząć biec razem


[hook]

Płacz, łzy, miłość, szczęście

Depresja, rozpacz, chcieć - więcej

Biorę - dawki - coraz - silniejsze

Podwajam płacz, łzy - płacz, łzy, miłość, szczęście, x2

Jak ta sól spływająca po policzkach

Rzewnie, mam wrogów, którym skracam dystans

Dwa ruchy w przód, gdy Ty stąpasz po linie

Przyjaciół trzymaj blisko, wrogów jeszcze bliżej

Potem skydiving, odnalazłem się w chmurach

Lubię puścić bucha, lubię sobie pochmurać

Lubię gdy hat buja, lubię czas zamulać

Wchodzić i wychodzić pewnie, gładko się posuwać

W dobrej wierze, obrabowałem Monte Carlo

Szczęście leci litrami, ja łapie je garścią

Otworzyłem dobre drzwi, mam to szczęście

Ktoś mnie zauważył, wszystko leci perfect

Nagle zabraknie słów, sorry kurwa, cały czas to samo

Pierdole, że jest piąta i weź paracetamol

O mamo, chodźcie bliżej, wspomnienia zostaną

Daje wam więcej mnie, wciąż pierdoląc siano

Nadal nie ufam ludziom, nie ufającym sobie wcale

Rogacze, zaklęci gdzieś na boku #Pazyfae

Potrzebowałem dni i nocy żeby rozkminić

Jeden pierdolony labirynt...


[hook]

Płacz, łzy, miłość, szczęście

Depresja, rozpacz, chcieć - więcej

Biorę - dawki - coraz - silniejsze

Podwajam płacz, łzy - płacz, łzy, miłość, szczęście, x2