Zanim się zatracę

By Transgresja

On Brak równowagi

Thumbnail

Pęka moja psycha prochami nasycona

Rośnie cała schiza wizjami zamęczona

Farmakologicznie spokój wymuszony

Myślami zaginanie i frustracją wycieńczony

Chaos wdarty niewerbalnie

W samotności czekam, zażywam ją choć nie chcę

Ona mym lekarstwem z paranoją i obawą

Ile brać jeszcze muszę‚ zanim się zatracę?

Fantasmagorie zdrowo napędzone

Tworzą trajektorie‚ których nie ogarnę

Substancją zbawienną‚ głosy milkną w głowie

Ile zostało we mnie swej osoby?

Chaos wdarty niewerbalnie

Sny na jawie nieprzerwane

Ile brać jeszcze muszę, zanim się zatracę?

Porzucam schemat, leczenia chemiczne

Wracam do rzeczy‚ które mnie rzeźbiły

Otwieram oczy i skupiam się na celu


[Tekst i adnotacje na Rock Genius Polska]