Małolat

By TPS

On Selfmade

Released on June 26, 2020

Thumbnail

[Refren]

Pozwól skrzydła otworzyć, mi wzbić się wysoko

Nie podcinaj ich na starcie, pomożesz, będę z tobą

Znaku potrzebuję, żeby nie zabłądzić

Bo te moje pomysły mogą się różnie skończyć

Pozwól skrzydła otworzyć, mi wzbić się wysoko

Nie podcinaj ich na starcie, pomożesz, będę z tobą

Znaku potrzebuję, żeby nie zabłądzić

Bo te moje pomysły mogą się różnie skończyć


[Zwrotka 1]

Nie jest lekko pod górę, jeszcze nogę mi podkładasz

Na lamusa nie trafiłeś, kiedyś nóż trafi na was

Gryzie mnie, boli, że tak mnie traktowałeś

Przysięgam, jak podrosnę to dojadę was, nie kłamię

Teraz co mogę zrobić, więksi, silniejsi

Jeszcze przyjdą się prosić, będę od was tu pierwszy

Rany się zagoją, siniaki przecież znikną

Ale nigdy nie oddam pieniędzy za nic pizdom

Krzywdzicielki pazerne, wyjdzie wam to bokiem

Co wy wiecie o zasadach, skończycie z chujem w mordzie

Przyrzekłem to sobie, nie odpuszczę aż uklękną

Jeszcze będą całować mi buty, mówię serio

Trzęsie mnie w domu, w jednej gaz, drugiej kosa

Jeśli jeszcze raz przyjdą, będę chlastał, a co tam

Idź coś zapierdol, dla nas sam wypierdalaj

Chcecie to chodźcie i zmieniło się od zaraz


[Refren]

Pozwól skrzydła otworzyć, mi wzbić się wysoko

Nie podcinaj ich na starcie, pomożesz, będę z tobą

Znaku potrzebuję, żeby nie zabłądzić

Bo te moje pomysły mogą się różnie skończyć

Pozwól skrzydła otworzyć, mi wzbić się wysoko

Nie podcinaj ich na starcie, pomożesz, będę z tobą

Znaku potrzebuję, żeby nie zabłądzić

Bo te moje pomysły mogą się różnie skończyć


[Zwrotka 2]

Przyszli we trzech, "Wojtek, rady im nie dałem"

"Nic nie dygaj, dzieciaku, jeszcze dzisiaj to się stanie"

Wsiadaj, jedziemy, pokaż tylko mi którzy

Tak im wytłumaczę, że się zapał ich ostudzi

Za darmo ich kilku zobaczymy jacy mocni

Bierz to i trzymaj, jak coś wal najmocniej

Dojeżdżamy na miejsce, jeden z nich tam stoi

Idź zajdź od tyłu, nie daj mu uciec, policz

Do pięciu i dawaj jak nikt nie wyskoczy

To znaczy, że leży i chce cię przeprosić

Dzwoń po kolegów, co wtedy byli z tobą

I tak ich złapiemy, nic nie da, że znasz kogoś

Dał cynk gdzie mieszkają, kop w dupę na odchodne

Już tylko dwóch zostało, jeszcze dziś ich się dorwie

Wspólny znajomy mówi: "Poszli na szkołę"

Tak się złożyło, że tereny znam te dobrze


[Refren]

Pozwól skrzydła otworzyć, mi wzbić się wysoko

Nie podcinaj ich na starcie, pomożesz, będę z tobą

Znaku potrzebuję, żeby nie zabłądzić

Bo te moje pomysły mogą się różnie skończyć

Pozwól skrzydła otworzyć, mi wzbić się wysoko

Nie podcinaj ich na starcie, pomożesz, będę z tobą

Znaku potrzebuję, żeby nie zabłądzić

Bo te moje pomysły mogą się różnie skończyć