Anioł stróż

By TPS/Dack

On Ciemność

Released on March 16, 2018

6K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: TPS]

Nie ochroni chyba nikt mnie, ciekawe, co nas czeka

Na kaplicy jak siedziałem, to myślałem o tym z deka

Własny krzyż na barkach, czynów wybaczenia nie ma

Litość to zbrodnia w drodze po marzenia

Ciekawe, co to będzie, czy dobre uczynki

Wyrównają wszystkie złe, w co wątpię, bądź czysty

Nie zarób, nie pomyśl jak łatwiej je zdobyć

Niektórym jedno przychodzi tu do głowy

Bóg daje, zabiera, nie zapomnę, mam na ręku

Oby nigdy więcej, nie chcę blizn na sercu

Ciemność i burze, wiatr w twarz jeszcze wieje

W najgorszych momentach skąd brać nadzieję

Szatan się śmieje, czy to do nas wraca

Jego metodami złapałbym go i rozszarpał

Pytania bez echa, samemu odpowiadam

Gdzie mój anioł stróż? Znowu się zastanawiam


[Refren: Dack]

Tego piekła na ziemi nie zmienisz

Wrzuć na luz, kosztuj zieleni

Anioł stróż trzyma w opiece

Ja mam na tapecie, żeby żyć jak najlepiej

Tego piekła na ziemi nie zmienisz

Wrzuć na luz, kosztuj zieleni

Anioł stróż trzyma w opiece

Ja mam na tapecie, żeby żyć jak najlepiej


[Zwrotka 2: Dack]

Co jest po drugiej stronie? Co jest na drugim końcu?

Droga jest kręta, idziemy od początku

Każdy ma równe szanse bez wyjątków

Najważniejsze podejście jest, rozumiesz w końcu

Mam wiarę i nadzieję w przyjaźń

Mój anioł stróż sprawia, że jest we mnie siła

Boże, spraw, żeby już na zawsze była

I zawsze była u tej, co mnie urodziła

Nieraz słyszę śmiech diabła często w ciemności

Zwykle, kiedy się odrywam od codzienności

Zero litości dla chujowych gości

A za kraty pozdrówki, widzimy się na wolności

Aniele Boży, miej w opiece moich bliskich

Ja sam spróbuję sobie poradzić ze wszystkim

Parkiet śliski, gdy zdejmują odciski

Widzimy się w przejściu, gdzie spotkamy się wszyscy


[Refren: Dack]

Tego piekła na ziemi nie zmienisz

Wrzuć na luz, kosztuj zieleni

Anioł stróż trzyma w opiece

Ja mam na tapecie, żeby żyć jak najlepiej

Tego piekła na ziemi nie zmienisz

Wrzuć na luz, kosztuj zieleni

Anioł stróż trzyma w opiece

Ja mam na tapecie, żeby żyć jak najlepiej


[Zwrotka 3: Seraf]

Czuwa gdzieś nad moją drogą i nie toleruje skrótow

Każe tych, co chcą zaszkodzić albo wypierdolić z butów

Mnie zaś każe czasem milczeć, kiedy wie, że robię źle

Rozpozciera, trzy pary skrzydeł, nastaje cień

Konsekwentnie, do przodu swego przeznaczenia świadom

Szacunek, matce, ojcu, w sercu mym na zawsze Radom

Ze swą bandą po marzenia nie odpuści żaden z nas

Nie zapomnij pochodzenia, kiedy nadejdzie nasz czas

BU, DC, NWH, NASKRAJU, TiW, Platforma

Z głębi serca do Twojego ucha przekaz, nie proforma

Chociaż czasem wali korba, też się zdarza życie w mieście

Wiem, że nieraz się powtarzam, lecz to chyba przez to miejsce

Przez piekło, niebo, czyściec wędrówka tak jak Dante

Wiem, że ktoś tu jest nade mną i pozwala dostrzec prawdę

A Ty możesz sobie gadać, gadaj zdrów, Twoja sprawa

Ale jak za dużo gadasz, wiedz, że skończy się zabawa


[Refren: Dack]

Tego piekła na ziemi nie zmienisz

Wrzuć na luz, kosztuj zieleni

Anioł stróż trzyma w opiece

Ja mam na tapecie, żeby żyć jak najlepiej

Tego piekła na ziemi nie zmienisz

Wrzuć na luz, kosztuj zieleni

Anioł stróż trzyma w opiece

Ja mam na tapecie, żeby żyć jak najlepiej


[Zwrotka 4: Kubi]

Gdy pijany taksówką wracałem nad ranem

Prosiłem go w myślach, żeby nie było tam kamer

Być może nie zasłużył, nam po wódce też brak manier

Ale uwierz mi, ten truteń wkurwiłby Dalajlamę

Gdy byłem z drugiej strony, choć pewnie miał mnie dosyć

To szeptał mi do ucha, że muszę jeszcze pożyć

Na ciuchach była jucha, budziłem się z narkozy

Ale chyba Bóg go słucha, kiedy miesza nasze losy

Dziś za rękę syn mnie szturcha, żona wiąże swoje włosy

I spada z drzwi laurka, gdy w lodówkę chcę coś włożyć

Wieczorem czasem piszę, przy tym palę papierosy

I w język się nie gryzę, bo nie umiem stwarzać pozy


[Refren: Dack]

Tego piekła na ziemi nie zmienisz

Wrzuć na luz, kosztuj zieleni

Anioł stróż trzyma w opiece

Ja mam na tapecie, żeby żyć jak najlepiej

Tego piekła na ziemi nie zmienisz

Wrzuć na luz, kosztuj zieleni

Anioł stróż trzyma w opiece

Ja mam na tapecie, żeby żyć jak najlepiej


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]