NIEJOHNWAYNE

By TONFA

On TONFA EP

Released on November 27, 2019

Thumbnail

Jestem YAYA a nie John Wayne

Bronię się retoryką a nie coltem

Wyprowadzam psa na ośkę

W domu leci Coltrane

Myślisz, że nie można a ja mogę

Solić więcej niż mogę

Pieprzyć zdrowie

Resztę wgniatam w ziemię widzą moje out sole

Co zrobię podaj wody z lodem

Ty taniec z diabłem a ja taniec z bobem

Co zrobię

Chcę mieć głos jak Jenkins

Jarać więcej niż Currensy

Bity mieć od Clamsa z pierwszej ręki

Z The Internet, przez internet grać koncerty

I najlepiej, żeby ktoś miał długie bletki [długie bletki]

I najlepiej, żeby ktoś miał długie bletki

To kosmiczny program dla chłopaków z bloku

Wyjebiemy za orbitę jak Milenium Sokół

Wienio i Marysia są już dawno w szoku

Nie potrzeba NASA skoro dobry papier w oku

Na pokładzie leci P Funk z kolumn

Widok lepszy niż na Korfu

Pod fotelem mam zapasy glonów

Patrze na te scenę spoza globu

Dla mnie to są walki klonów

Leje syrop z klonu

A ty wodę znowu jak ci pomóc

Mógłbym ponagrywać tracki z telefonu a nagrywam je z kosmosu

Bez pogłosu, można zrobić coś bez sosu, coś bez sosu

Tak bez sosu, wyrwana kępka włosów

Pełno w koszu, nosisz co dzień inny kostium

Może się poczuj albo mnie poszczuj

Tu ziomków masz cały konwój mądrze wylosuj

Ja mam Yaye on ma PC także się z nim ustawiam chociaż często wcale nie chce

Ale ty jesteś łajza a zarazem jesteś bezczel

Pływamy razem w smole tak już po same krawędzie

A ja ci nie powiem no bo nie wiem jak to będzie

Stromy stok ale mały spadek

Trzymam sztamę z sąsiadem

Jak skarpeta z sandałem

Z głowy nie spadnie diadem

Znam to nie wiem co zaszło dostałem manto

W szambo to ja nurkuje ale tylko z maską

Jak zdejmę zobaczysz twarz mą trochę się zaskocz

Pływam po rurach a nie zowie się kanalią

Pływam po rurach a nie zowie się kanalią

Pływam po rurach a nie zowie się kanalią