Released on 2010

Thumbnail

[Zwrotka 1: Tomb]

Na odstawianie na później jest TomB za stary

To jest ta chwila, gdy trzeba złapać los za bary

Mój wodospad trosk jest większy od Niagary

A mój Anioł Stróż nie jest zbytnio rozgadany, ale cóż począć...

Nie dziecko, na to jestem za młody

Mam wodospad trosk, a nie chcę lać wody

Wiem, że trud życia niekoniecznie nam szkodzi

Przecież TomBa skreślili zanim się jeszcze narodził

Nie ma sytuacji bez wyjścia

Jak myślisz, że go nie ma to pewnie jest trzysta

Ludzie robią kłopoty o to, że masz kłopoty

Dzięki temu co noc się uczę jak jebać kłopoty

Pierdolić kłopoty, wbijam chuja, a kultura - pizdy

Ktoś umiera z głodu, ktoś pali hajs i wrzuca na youtuba filmik

Padam po to by wstać jak gnoje co w nogę grają w lato

Mimo, że inni wciąż padają jak gole na Old Trafford


[Zwrotka 2: Tomb]

Kiedyś myślałem, że kwit na mnie spadnie z nieba

Teraz już wiem, że kwit nam nie spadnie z nieba

Że zawsze trzeba gnać i nie zwlekać

Bo jak jakiś czas przeczekasz, to się znowu zacznie jebać

Wiem, że mogę skończyć jak ta cała klientela

Którzy mają jedno wyjście - mianowicie wszyć esperal

Wiem, że jak na tydzień popłynę w melanż

To na głowie mam spraw tyle, że nie widzę nieba

I ciągle w biegu, gdzie my biegniemy?

Wyścigi straceńców, sztafety bez mety

Nie mogę ugasić potrzeby vendetty

Nic nie zatrzyma strumieni tej rzeki

Może jutro znowu dostaniemy zastrzyk problemów

Ale trzymamy się w ryzach jak kartki papieru

Ja i moi ludzie, tu wszyscy po przejściach

W szkole życia zostaliśmy po lekcjach