Neony

By Tiff

Released on December 11, 2016

Thumbnail

Ej

Kocham miasto tylko na tripach

W dzień znieść go nie mogę

Kocham miasto tylko na tripach

Oświetl mi drogę, neonem

Licz sekundy mi

Serce nie chce wolniej bić

Smycz mi zakładają dni

A wiele zostało żyć

Jak straight edge mam ostry sznyt

Choć lifestyle ich obcy mi

Bez duszy przy groszu, tak mnie męczy inba

Bez dupy przy boku, tak mnie męczy real life

Wiem jak zagłuszyć spokój, tak mnie kręci inba

Zarzucić i znów poczuć, fazka się kreci inna

Źrenice przymyka jak nowe bezno ( huuu huuu,)

Przez ulice przymykam jak nowe benzo, (wrum wrum)

Przez życie się ślizgam jak teflon (wzium wzium)

Bylem wszędzie wiec widziałaś mnie na pewno tu tu

Nosi nad chodnikiem witch house, a gdzie płonie stos

DPT nie róże przyciśnie mnie, w systemie szkód robię dość

Prosi nas o ciszę policja no to w dłonie sos

Gdy za duże ciśnienie, trzy pierścienie czyli koniec psot

Ej

Kocham miasto tylko na tripach

W dzień znieść go nie mogę

Kocham miasto tylko na tripach

Oświetl mi drogę, neonem

Maluje tęczówkę źrenicami a mi coś

Wibruje wśród twarzy to moi amigos

W czarnych workach znów ubrani ani w noc

Twoi znów szczękają zębami wyćpani aminą

Liczę te złote jak o nie

A typy zacierają dłonie

Wchodzę z siebie jak oobe

A ty byłeś w piździe jak ob

Odcinam od świata się, nie chce światła nie

All in mam w trasach ej, pod język nie wykręci gorycz jak hel

Podbijam dexem doci, tętno oki znów czas by pić

Podbijam na doki szare bloki a chłód w każdym z nich

Co rok te same skoki, na głupoty poszedł marny kwit

Wchodzę w klatki czas włóczni groty to se ściągam krzyż

Obkręcam się na palcach, krzywo patrzą a ja nie 3DS

Każdy lata w maskach, gra mi elegy of emptynees

Wszędzie gdzie tylko słuch swój rzucę, backtracking song of healing

Jest ciężko ale wrócę, zaraz się peak skończy mi na chwili