Słabość

By Theodor

On Bez Okazji

Released on December 3, 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1: Theodor]

Ostatnio wszystko się układa tfu tfu

W moim życiu to zakrawa wręcz o cud cóż

Patrzę na tę drogę za mną, czasem żal aż gadać

Ale piszę o tym żebyś wiedział że rozumiem twój ból, agr

W życiu mi nic nie przyszło łatwo

Któryś z moich kumpli był główną gwiazdą

Stałem z tyłu klubu, czując głównie zazdrość

Widząc jak ma znów u stóp tłum

Przed Wami zagra, cóż znów, nie ja

Ja stoję gdzieś blady przez ten ciągły cień gwiazd

W sieci czytam znów że ja, jestem tylko tłem dla kogoś

Ale w weekend wstaje wiem, że muszę znowu biec na pociąg

Bo w kraju znów gdzieś jest bitwa

Mes gra koncert chcę być tam

Mieć swe trzy minuty na freestyle

Przez chwilę być bliżej gry, brat

Od dziecka byłem pewny, że ten wielki świat jest niedostępny

Dla takich jak ja więc nerwy żarły mnie bez przerwy

Wiedziałem, że muszę być lepszy

Miesiącami rzeźbiłem teksty

Mentalne łańcuchy kto wie jak je zrywać

Ja parłem na przód aż pękły


[Refren: Karolina Gadomska]

Do kogoś sukces przychodzi od zaraz

Inny przez całe życie musi się starać

Robisz kroki na przód, cel wciąż się oddala

A prawdziwą siłę w bólach rodzi słabość i wiara


[Zwrotka 2: Theodor]

Przez całe życie chadzam na około

Przez to jestem gdzieś pomiędzy nową a starą szkołą

I pracuje ciężej niż inni

Nie umiem już siedzieć bezczynnie

Po chwili relaksu znów czuję się winny

Jeszcze będzie czas odpocząć

Rap to narcystyczny świat, a mi od dziecka wpadajano pokorę

Musiałem być lepszy od nich by żyć wśród wron nie musząc krakać jak one

Już w szkole się czułem intruzem, lecz wtedy grałem te rolę łobuza

A dziś jestem silny jak nigdy i w sumie

Niech mówią co chcą już mnie to nie rusza

Wyzbyłem się lęków, paranoi, z serca wyparowała ta gorycz

Nie karmię kompleksów, stawiam na swoim

Pracuję nad każdą częścią siebie, łączę siły, anabolizm

A masę mam pytań tak trudnych, że gubię się czasem w tej dżungli

Wciąż mam wiarę bez boga jak buddyzm

Choć widzę jak piekło i niebo w innych wypełnia te poczucie pustki

Nie wiem, co dać może bóg światu

Ja siły w swe życie przykładam w dwójnasób

Na wszystko od zawsze mi schodzi w chuj czasu

Trzynaście lat rapu, jeżdżenia po kraju

Potrzebowałem by poczuć się gotów i jestem gotów dziś pytaj fanów, Are U Ready?


[Refren: Karolina Gadomska]

Do kogoś sukces przychodzi od zaraz

Inny przez całe życie musi się starać

Robisz kroki na przód, cel wciąż się oddala

A prawdziwą siłę w bólach rodzi słabość i wiara


[Zwrotka 3: Theodor]

Mam w sobie coś czego nie mogą pojąć

Chcą to wyjaśnić mówią że to osobowość

Pytają czemu idę w świat z pokorą skoro

Mógłbym być najlepszy, po co pisać teksty jak ten, po co?

Odpal szósty track, zrozum że mógłbym być dumny jak paw

Od trudnych spraw, niosłem przez lata mój ból i żal

I chciałem go ukryć bym tylko ja, znał prawdę o sobie tak wszystko gra

A ja gdy ktoś mnie cenił czułem się hipokrytą

Podobne uczucie gdy snuli peany jak Alko’ jest super ekipą

Nie wiem, może beze mnie, nie rób sensacji

Ja tylko życie przelewam na kartki

Mam wady, słabości i ich nie chcę utajnić

A kiedy mnie poznasz zrozumiesz jak bardzo realny to obraz walki

Trzynaście lat w tym jestem, a czuję to jakby od roku

Licz dwanaście za rozgrzewkę czas przypatrywania się z boku

Dziś taki jak jestem zamierzam to wygrać

Te życie o którym marzyłem od chłystka

Ile to razy podcięli mi skrzydła

A jestem tuż tuż, więc jeśli byś myślał

Że tobie nie wyjdzie to spójrz czasem w górę

Bo stoję na szczycie ci gotów na przykład, na przykład


[Refren: Karolina Gadomska]

Do kogoś sukces przychodzi od zaraz

Inny przez całe życie musi się starać

Robisz kroki na przód, cel wciąż się oddala

A prawdziwą siłę w bólach rodzi słabość i wiara