Released on April 19, 2015

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Nie wiem, czy miałem 10 lat, gdy pierwszy raz

Wyszedłem ze sklepu, nie płacąc

Może z koleżanką? chciałem być jak Bonnie i Clyde

Nie wiem już sam, może to wpływ Pragi?

Złapali mnie, puścili, to gówno weszło mi w nawyk

Ojciec - wiedziałem, gdzie chował forsę

Podpierdalałem drobne, by kupić za nie petardy z ziomem

Lat .. nie wiem wciąż, z dziesięć?

W czwartej klasie chciałem się wzbić na wyższy level:

Robiliśmy listy - co chcesz? - płać PLN

W czasie przerwy szliśmy, by kraść na zamówienie

Zapałek, co się palą od murków, jest nigdy dosyć

Wiedziałem, gdzie kupić po 10, by sprzedać za 50 groszy

Zbyt niskie marże, ekonomia w wieku lat 13

+ reforma edukacji zapewniła integrację, fuck it

Codzienna wóda i baty - znaczy koszty

Ja ciułałem przez zakłady w basket

Dziś dzieciaki krzyczą przez sieć, marzy się sława

My znaną twarz mogliśmy mieć na rozpoznaniach, więc ciiiii

Tyle wiem o prawie:

10 przez 1 większość z nas znała lepiej niż pacierz

Bez 14 świeczek trafiłem na własną wagę

Moje szczęście, że nie za napad na kiosk ze straszakiem


[Refren]

Biegniemy za nim większość życia jak za palcem boga

Jakże dziwi nas, gdy finał zdoła nas rozczarować

Zbyt wiele wiem o celach dziś, by ślepo biec po drogach

Nieraz trzeba stanąć, złapać wdech, przewartościować świat wkoło nas


[Zwrotka 2]

Sąd mnie upomniał, ciężej było w domu z ojcem

Lecz nasze kłótnie to integralna część dziecięcych wspomnień

Jak nie wiesz, o co chodzi, to chodzi o... proste

Myślałem, że jak tylko będę je miał, będę dorosły

Musiałem mieć legalny patent

15-latek, co walczył o aprobatę

Święto Zmarłych - inwestowałem hajs z urodzin w handel

Patryk, mój młody gangster - jak mogłeś złamać zasady?

Dobra, jebać to, wracam w te stare czasy (Y)

Przed maturą wkręciłem się w NLP

I psychologię i chciałem wiedzieć, jak to z tym sukcesem jest:

Czy każdy może? ja też? nawet jak

Czuję tu śmieciem się, to nadal?

Nawet nie wie, ile jej zawdzięczam #Anna Opala (dziękuję)

Nie dzięki sztuczkom, dzięki Tobie poczułem pewność, że mogę

Pierwsze legalne złote, na pierwszą umowę

Prawie 10 lat od pieprzonego sklepu na Targowej

Długa droga, a byłem dopiero w połowie


[Refren]


[Zwrotka 3]

Droga trwa, studniówkowy gajer, teczka z kodem

I ja , idę kilometr przez las i to jest spoko, bo wcześniej

Szedłem już dwa przez pole

Dzień dobry, mam umówione spotkanie z prezesem, nie?

Nie ma go? jutro? jasne, będę ("Do Ciebie szłem")

Słyszałem setki różnych, nie dzwoniąc z domu

Serio, to przez to do dziś dnia wręcz się boję telefonów

Mama mówiła swoje, "puknij się, praca bez pensji"

Ja wiedziałem, że wyciągnę swój hajs jak Brian Tracy

1600 przez 9 miesięcy

Więc, skurwysynu, nigdy nie wyliczaj mi pieniędzy, okay?

W końcu przeciągłem się z forsą na szlakach

Zarobiłem prawie dychę w miesiąc, mając oczko w latach

Work hard, play hard, madafaka

I pewnie robiłem wszystko, co tylko se wyobrażasz...


[Outro]

I biegłem za tym w chuj czasu

I w końcu byłem tu, miałem to, żyłem tak

Od dziecka zjadłem w chuj strachu

Że nie dla takich jak ja jest wielki świat

100 razy po drodze rezygnowałem z rapu

Gdyby nie on, może wciąż żyłbym tam

Chwilowo ciułam znowu drobne, chłopaku

Nagram drugą część, opowiem WamTekst i adnotacje na Rap Genius Polska