Undertaker

By Tereferka

Thumbnail

Żyje w piekle, paradoksalnie walczę ze sztormem

Spierdalam stąd, jeszcze tylko jeden piątek

Biorę w raty w noc, miało być tysiąc złoty

Mam minus dwieście i na głowie kłopoty

Freestyluje, mówię do zioma dawaj temat

A ten mi sypie prochy

Idę przez lochy, krzyczę w niebogłosy

U nas na imprezie w jedną noc zapuścisz długie włosy

Weź posyp, chociaż mam dosyć

Jebać donosy, sądy, wojny, kurwa chcę być wolny

A jestem szybki jak na mieście pojebane dupy

Czarne słowa, czarne myśli no i czarne ciuchy

Jestem jak Undertaker, c'mon, to dziwko sprawdź to

Światła gasną, jest kwadrans przed dwunastą

Ja czuję swój czas, ty widzisz mój blask

Dam ci sygnał na mieście jak usłyszysz wrzask

Jestem zbieg z rzeczywistości, żal mi ludzi

Żal mi ich bo są żałośni

Jestem dla nich niewidoczny, znikam jak dym z papierosa

Ten styl to poranna rosa plus kosa

Mów mi xxx chcą mnie ustawić jak znicze

Ludzie to statyści, sins club to moje życie

Mam wizję i misję do wypełnienia

Godzilla się przedziera przez podziemia

Wszystkim tutaj zawładnęła chemia

Coraz więcej ma coraz mniej do powiedzenia

Na przywitanie ema, na pożegnanie ema

Pozdrowienia do Więzienia

Menel na dolinie chce mi sprzedać naukę

Siedzę tam, bo inny menel mi sprzedał sztukę

Wypierdalać kurwa, modlisz się?

To powiedz Bogu ode mnie że chuj mu w dupę

Jadę po półkę tylko że to ona mnie składa

W różnie za dużej znowu się zadłużę, wiesz kto gadał