Released on October 29, 2005

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Skurwysyny, to jest właśnie to, co nazywam wejściem z buta!

Singiel, którego możesz wreszcie słuchać

Ktoś powiedział, że rap podupadł, że jak refren, to dupa

I czuję się, jakby ktoś mu wpychał plastik do ucha

Nadciągam horyzonty poszerzyć

Ostatni raper, któremu jeszcze zależy

Ziomy mówią na mnie "Mes", ex panny "skurwiel"

Mama żałuje, że nie zostałem chirurgiem

Ale ja wolę dostarczać hity hurtem

Choć lepiej zarabiałbym, gdybym miał burdel

Robię włam do Twego radia, mam wytrych

Po to, byś potem dotarł do całej płyty

Mój plan jest chytry, bo na niej jest hardcore, wiem

Nie puszczałoby go radio 66,6 FM

To nie kompromis, to gwałt na rynku

Kiedy skończę, Mezio będzie bał się wyjść z budynku

(Aha! To jest hip-hop! Taa!) Ta!


[Refren]

Kiedy robię ten wjazd, to jest jakbym mówił: "Nie!"

Tym, którzy w kłamstwach gubią się

Lubią mieć brudne ręce, boją się pytań

Dlatego ta gra potrzebuje Typa

Kiedy robię ten szturm, na drodze nie ma przeszkód

Żaden chór nie powstrzyma manifestu

Puść to głośniej, nie daj im zapomnieć

Przybijasz pionę? Przyłącz się do mnie!


[Zwrotka 2]

Bieda? Słyszałeś o tym. O hajsie też

Pytasz kto coś nowego odnajdzie? (Kto?) Mes!

Gdybym mógł być Supermanem jeden dzień

Usunąłbym wtedy to frajerstwo w cień

Ale nie mogę, niech zastąpi to słów zasób

Chcesz być Kombii czy Republiką naszych czasów?

Sram na złoto, heh, mogę dojść do miedzi

Rozumiesz? Chodzę do studia zamiast do spowiedzi

Bzdury – ludzie najedli się ich do syta

Nagranych, żeby było za co grubo posypać

A ja patrzę przez mój '82 rocznik

Daję nadzieję fanom jak strajk w stoczni. Dorośnij!

Aha, ta, stałeś na baczność czekając na ten album? Spocznij!


[Refren]

Kiedy robię ten wjazd, to jest jakbym mówił: "Nie!"

Tym, którzy w kłamstwach gubią się

Lubią mieć brudne ręce, boją się pytań

Dlatego ta gra potrzebuje Typa

Kiedy robię ten szturm, na drodze nie ma przeszkód

Żaden chór nie powstrzyma manifestu

Puść to głośniej, nie daj im zapomnieć

Przybijasz pionę? Przyłącz się do mnie!


[Zwrotka 3]

Nawijam o sobie, ale Ty czujesz dreszcze

Twój brat mówi: "prawda", siostra wierci się na krześle

Trzecia płyta, ale ma siłę debiutu

To jak akupunktura – po prostu wiem, gdzie ukłuć

Dziś młodzież wpada w sieć jak w fetę kiedyś

Myślą, że przez sieć można mieć kobietę, coś przeżyć

To błąd! Po to też nagrywam, by mogli powiedzieć:

"Chcę..." lub "Nie chcę skończyć tak jak on"

Dałem Wam brzmienie, które mi dał Nowy Jork, potem G-Funk

W górze więcej nowych rąk, a dzisiaj

Kaszlę fałszem, to solo jest jak syrop

Walczę, prawie dwa razy młodszy niż Liroy, sprawdź mnie

Showbiz jest skostniały, mam dość chały

Błyszczę na tle pozostałych

(Aha, 2cztery7, Flexxip – sprawdź!)


[Refren]

Kiedy robię ten wjazd, to jest jakbym mówił: "Nie!"

Tym, którzy w kłamstwach gubią się

Lubią mieć brudne ręce, boją się pytań

Dlatego ta gra potrzebuje Typa

Kiedy robię ten szturm, na drodze nie ma przeszkód

Żaden chór nie powstrzyma manifestu

Puść to głośniej, nie daj im zapomnieć

Przybijasz pionę? Przyłącz się do mnie!


[Outro: Mes]

Dziewczyno, kiwaj głową, do góry ręce

Po co ręce? To jakbyś sushi jadła widelcem

Tera nie ruszaj się, wyobraź sobie – jesteś topielcem

W cumshotach jestem wyborowym strzelcem

Dziewczyno, kiwaj głową, do góry ręce

Po co ręce? To jakbyś sushi jadła widelcem

Tera nie ruszaj się, wyobraź sobie – jesteś topielcem

W cumshotach jestem wyborowym strzelcem