Released on September 7, 2016

23K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Ta dziesiąta płyta uwierz, to jest dla mnie przełom

Połknąłem kurwę lecz wypluwam, chcesz to kurwa przełącz

W mojej wytwórni gdzie solidność to codzienność

Paru durniów chciało sobie wziąć na cel ją

Kolejny żbik, który dostał tyle dobra

A zwrócił zło, wcześniej prosząc bym się dograł

I żeby obrać znów kierunek, utwardzam skórę

Chcę mu wybaczyć, bo najłatwiej było by pogardzać wsiurem

Więc jebać dziecinadę tych roszczeniowych głów

Mój wspólnik jedzie po dzieci

Wsiadł do Hondy i chce dobrych słów

Więc ja zamiast kontry powiem, well, niech idą

Ty jesteś tak uczciwy, że Tinder swata cię tylko z Temidą

My wiemy kto robił muzykę, a kto wolał żebrać o lajki

My chcemy wciąż robić muzykę dla wrażliwych ludzi

Nie nuty pod ranking

I każdy dzień jest walką, alko

Szukajmy prawdy między Stones Throw, UKnowMe, Asfaltem

Między każdym vinylem, okładką i klipem, tam jest to

Nie w oklaskach i wśród mlaskań nad featem

Siedzę kwartał w jazzie, dwa w rapie, czwarty w piosence

Tak mija rok, owszem, mam niespójne serce

Parental advisory, bo to dla młodych starych

I też dla starych młodych, którzy nie chcą być ciężarem

Dla tych którzy spojrzenia topią w kałużach

Jak podniosą wzrok, stężenie chamów jest zbyt duże

Więc zamknij oczy, ja też mówię ci to nie patrząc

Nabierzmy sił i razem z bitem cała naprzód

Nabierzmy sił... co za motywujące gówno

Lecz jak nie pozbędę się tego

Porobię się znowu już przed siódmą

Słuchacze wiedzą, że potrafię okiem mrugnąć

Ale nie teraz, teraz każde z oczu raczej studnią

Gdy gracze mylą snooker z pchaniem kija w sukno

To żadna trudność w studio im prawdą huknąć!


[Refren]

Suki to wiedzą, suki to wiedzą

Suki to wiedzą, bo śledzą, wiedzą, że nie zjedzą mnie

Suki to wiedzą, suki to wiedzą

Suki to wiedzą, bo śledzą, wiedzą, że nie zjedzą mnie

Suki to wiedzą, suki to wiedzą

Suki to wiedzą, bo śledza, wiedzą, że nie zjedzą mnie

Suki to wiedzą, suki to wiedzą

Suki to wiedzą, bo śledzą, wiedzą...


[Bridge]

Ryju zrozum ten biznes

Jest pojebany i wykańcza wiem, wiem

Z chłopca zrobi mężczyznę

Chojraka może też uczynić psem psem

Lecz czym jest podium, czym jest podium

Dla ciebie sławą i hajsem

Dla mnie to odruch, dla mnie to odruch

Wskazać muzykę zawsze


[Zwrotka 2]

Więc do zobaczenia na śniadaniach w hotelach

Bo jeśli chcesz być pro, to musi być twym celem

Lepsi od nas tak żyją, termin i przyjazd

Mały klub czy festiwal – bierzesz na bary trud czy się dygasz?

Nie ma lajków pod dissem, są bardzo proste decyzje

Chcesz być zawodowym muzykiem

Czy ćpałeś coś i masz wizje?

Dane słowo ludzie będą pamiętać

Gdzie te twoje płyty? Gdzie te twoje hity?

Po co postawa nadęta?

Typ, co ma klub wbija w to, jak się nosisz

Jak zrobisz gruz – drugi raz nie zaprosi

Chcesz już wykładać grę i jej istoty sens mi

Ale to ja gram koncert do mikrofonu, ty – ciągle do pięści

Więc weź się witaj pierwszy na widok mej ekipy

Bo jest lepsza i pierwsza, a nie pierwsza lepsza

Jak chcesz być gwiazdą, musisz być blisko stolicy

I obok któregoś z nas może przyjdzie ci zamieszkać

Odwiedzam kogoś, to jestem -ity przyzwo-

Nie, nie chcę, byś odsłaniał swoje szkity w izbie

Zachwyty i gwizdy ryją nam dekiel

Ale po co przychodziłeś, skoro wszystko wiesz lepiej?

Wszystko wiesz lepiej (x8)


[Refren]

Suki coś bredzą, suki coś bredzą

Suki coś bredzą, lecz gdzie ta płyta? Ja nie widzę jej

Suki coś bredzą, suki coś bredzą

Suki coś bredzą, lecz który sezon już nie wciskam play?

Jedynie Theo, jedynie Theo

Jedyna płyta przed trzydziestką, w sumie ogień jak chuj…

A reszcie elo! I ich karierom

Tak narzekałeś, teraz – proszę – sam więcej zrób


[Outro]

Możecie sami ze sobą się umówić na trzy płyty

A potem zrobić jedną – czemu nie?

Wszystko w waszych rękach

Jeśli wam się uda powiecie:

“Wszystko moja zasługa, jestem tak piękny

Nikt mi nie pomagał i nie przeszkadzała mi ta zła wytwórnia”

Jeśli wam się nie uda, pewno znajdą się

Wszyscy ludzie, którzy są temu winni

Tylko nie wy, nie, nie, tylko nie wy

Wielu winnych: ciocia

Może brat, może pies, może kot

Dozorca, sąsiad, że pukał, że głośny był ten chujowy bit

Że głośny był ten chujowy bit

Więc nie wyszło, ojej