Normalny Dzień

By Tede

On Notes 3D

Released on December 9, 2010

Thumbnail

[Intro]


[Refren x2: Seta]

Prędko, tempo, dziś wszyscy pędzą gdzieś

Przechodzimy przez to chcąc nie chcąc

Chociaż jest to normalny dzień


[Zwrotka 1]

Wyszedłem z domu, zjechałem sześć pięter na dół

Wsiadłem w BeeMkę, włączyłem płytę ZIP Składu

Bez podpierdółek, widzę łapie cię zdziwko

Koniec tematu, to klasyk, polski hip hop

Pojechałem do Tesca, które działa dwa-cztery

Kupiłem Notes tam, by móc pisać litery

To jest tak, nowy etap, nowy zeszyt

No ekstra, życie znów się ze mną mierzy

Wsiadłem do fury, wyruszyłem na zdjęcia

Wyłączyłem ZIP Skład, puściłem instrumental

I tak się snułem przez Warszawę w korkach

Rapowałem spontan, nawet dobra zwrotka

Znowu miałem to samo, muszę mieć dyktafon

Żeby wciskać REC, by to gdzieś zostało

Wciąż go nie mam, poszło, freestyle przepadł

Znowu mam pecha i telewizja na mnie czeka


[Ref. x2]


[Zwrotka 2]

Nagraliśmy materiał, to już ósma seria

Robię w show'le o wózkach, co je robią na bóstwa

Gadka, gadka, poszło jak z płatka, pozdrówki

Jestem pewniak, więc jednak znów bez dubli, ta

Operacja tuning to jest moja odskocznia

I mam drugi zawód, który lubić można

Oprócz rapu, robię sobie status w TV

Kiedy dojdzie do wakatu, to się zdziwisz

Czas leci, znowu siadam w moją BT

Bit leci, nie mam dyktafonu niestety

Znów wypluwam rap, który znów ufruwa

Ja tu w BMW swoje WBW mam

Ludzie patrzą na mnie jak na ludka z UFA

Sami kłapiąc paszczą do blutetootha z ucha

Ja tu mam freestyle i kto z nas jest alien?

Przyjdzie czas, że tutaj jeszcze będzie normalnie


[Ref. x2]


[Zwrotka 3]

Mega korek, przejmuję kontrolę nad miastem

Środek WWA, w środę o siedemnastej

Zatłoczona Warszawa, to jest czas jej

Właśnie wraca na taśmy tam, gdzie zaśnie

Wracam z nimi, widzę wkurwione miny

Praca? - Przecież wszyscy coś robimy

Jest korek? - Przecież mamy tą porę

Co się kończy robę i wraca samochodem

Każdy z nas wiezie swój własny problem

Ten w Imprezie, ta z Mazdy i tamci Oplem

Ja tu w BMW i ci za mną w Škodzie

I tak środa po środzie, dzień jak co dzień

Dojeżdżam do domu, wchodzę, wychodzę

Instrumental, znów nie mam dyktafonu, o boże

Nie pamiętam, choć mam to w sobie gdzieś

Mamy środę, kolejny zwykły dzień, wiesz...?


[Ref. x6]


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]