Mróz (Panzerfast)

By Tede

On S.P.O.R.T.

Released on June 5, 2001

5K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Posłuchaj tego, weź się zastanów

Dziewięć dni po rocznicy stanu, grudzień

Telefon, zmiana planu, ludzie

Nawijka – jest robota na luzie, biorę

Wiedziałem, to będzie hardcorem

Podjechałem, na ustawce w samą porę

Towar biorę i zleceniodawcę

Ten sam głos, co w słuchawce

Idą KM-y mi spod nogi

To jak epizod z kina drogi

Dla całej załogi te pozdrowienia, jadę

Mam coś do załatwienia (Tak)

Nic to nie zmienia, że nie wiesz, co wiozę

Może coś szmugluję swoim wozem

Prognozę, daj prognozę – mróz

Ślisko na drodze, 4 WD – luz


[Refren]

Jadę, jadę, trasą lecę

My mamy towar, oni becel

Jadę, jadę, trasą lecę

My mamy towar, oni becel

Jadę, jadę, trasą lecę

My mamy towar, oni becel

Jadę, jadę, trasą lecę

My mamy towar, oni becel


[Zwrotka 2]

Płyniemy, coraz bliżej czas mija

Docelowy port – tu zawijam

Los nam sprzyja, na rano mamy szansę

Wykonać do WWA transfer

Rusza panzer, błękitny panzer

Czołg, co prowadzisz go jednym palcem

Czołg, co walczy z dystansem

Czołg, co musi wygrać w tej walce

Trasa, kawałek Gutka i Basa

Właśnie minęła nas czarna S-klasa

Tuż przy tych lasach jest duży parking

Chodź, wysypiemy resztę z samarki

Rzeczywiście parking, zjeżdżam, dobra

W chuj TIR-ów, lokację trudno obrać

Staję z boku, rozkrusz dla nas obu

Nagle, ja pierdolę, kogut!


[Przejście]

Stres, jeden pies, drugi pies

Kurwa! O co cho? Co jest?

Stres, jeden pies, drugi pies

Kurwa! O co cho? Co jest?


[Zwrotka 3]

Przypał, on chwilę wcześniej rozsypał

Ustawa działa, penitencjał, trzy lata – lipa

Paranoja; opuścić pojazd, czy czekać

Aż psy zaczną szczekać, hauuu!

Dzięki Bogu rozkruszył w miał

To, co miał, apies przy drzwiach już stał

Myślę teraz, podchodzę do transportera

Ten patrzy na mnie, drugi drzwi otwiera

Wyglądam na rapera, co?

Nie pasuję do 4Runnera, mimo to – "Dokumenty"

"Proszę, wszystko się zgadza"

"Daj pan spokój, panie władza"

Tamten do bagażnika łeb wsadzać chce

"Co pan tam ma?" – "Kilka CD"

"Czy pan wie, że za stanie pojazdu

Dwa metry za znakiem "zakaz wjazdu"

Ma pan 300 karę, punktów parę

Rozumiesz pan? To trzy bańki na stare"

Przekalkulowałem półtorej w blacie

Mówię: "Panowie, litości nie znacie

Co, dogadacie się ze mną na punkty?

Kumacie, nie chcę w święta być smutny"

Ten większy spojrzał mi prosto w oczy

Pies człowieczeństwem mnie zaskoczył

Ta historia kończy się na tym

Powiedział: "Za duży mróz na mandaty"


[Refren]

Jadę, jadę, trasą lecę

Oni mają towar, my becel

Jadę, jadę, trasą lecę

Oni mają towar, my becel

Jadę, jadę, trasą lecę

Oni mają towar, my becel

Jadę, jadę, trasą lecę

Oni mają towar, my becel