[Intro]
Ej joł, ćpuny i ćpunki, co jest?
Znacie polskie warunki, kapsztońce?
Morda się cieszy na zeszyt?
[Zwrotka]
Między wdechem a wydechem
On dzwoni, on mi goni to na krechę
Klasyk - "Tede, jak z tym kredem?"
"Kiedy się rozliczamy, ziom?" - sam nie wiem
Dwa dni daj mi, za dwa dni wpadnij
Ej, joł ziom, dziś nie mam pieniędzy żadnych
Ej, joł ziom, weź, nie bądź taki dokładny
Co ty, kurwa, miałeś szóstkę z matmy?
Wiem, pięć piątek, czwórka na początek
Miałem trójkę, ale popłynąłem z prądem
Dwójkę zjarałem z CNE i Wujkiem
Numer wziął jedynkę, jutro po hajs pójdę
Deszcz leje, nadzieję wiążę z Sopotem
Jadę tam w sobotę na robotę
Więc, jak powiedziałem, najdalej w poniedziałek
Będę miał na pewno całą flotę
Jeden z kolesi z kręgów wydawniczych
Obiecał się jutro po części rozliczyć
Tak jak ty do mnie, ja do niego wydzwaniam
Ej, pamiętaj, masz hajs do oddania
Masz namiar, zadzwoń, zadzwoń, mi zależy bardzo
Ty chcesz zapomnieć o tym hajsie zdaje się co?
Prawem ulicy za poślizg mnie skarcą
Hej, dłużnicy, proszę hajs mi oddajcie
OK, chyba nie ma o czym mówić
Wiesz, prywatny fiskus rozlicza długi
Procenty, nikt nie lubi za skręty
Rozliczy, to wezmę kredyt następny
[Outro]
Aha, dokładnie tak jest
Życie w WWA na kredyt fest, hahaha
Taa, ej ziom, oddam ci hajs za dwa dni
Ale przed tym podrzuć mi parę piątek, bo mamy piątek
Aha, a za dwa dni nawet nie usiądę, ziom
Ja będę zapierdalał na melanżu
Ale naprawdę jak przyjadę, oddam ci ten hajs, ziom
A teraz sprawdź mój następny kawałek, nazywa się "Hajsu"
Chcesz więcej hajsu? To weź telefon i baunsuj
Bo mnie nie ma teraz w Warszawie, sorry ziom
Ale oddam ci ten hajs