Released on January 31, 2003

Thumbnail

[Intro]

Ej joł, ćpuny i ćpunki, co jest?

Znacie polskie warunki, kapsztońce?

Morda się cieszy na zeszyt?


[Zwrotka]

Między wdechem a wydechem

On dzwoni, on mi goni to na krechę

Klasyk - "Tede, jak z tym kredem?"

"Kiedy się rozliczamy, ziom?" - sam nie wiem

Dwa dni daj mi, za dwa dni wpadnij

Ej, joł ziom, dziś nie mam pieniędzy żadnych

Ej, joł ziom, weź, nie bądź taki dokładny

Co ty, kurwa, miałeś szóstkę z matmy?

Wiem, pięć piątek, czwórka na początek

Miałem trójkę, ale popłynąłem z prądem

Dwójkę zjarałem z CNE i Wujkiem

Numer wziął jedynkę, jutro po hajs pójdę

Deszcz leje, nadzieję wiążę z Sopotem

Jadę tam w sobotę na robotę

Więc, jak powiedziałem, najdalej w poniedziałek

Będę miał na pewno całą flotę

Jeden z kolesi z kręgów wydawniczych

Obiecał się jutro po części rozliczyć

Tak jak ty do mnie, ja do niego wydzwaniam

Ej, pamiętaj, masz hajs do oddania

Masz namiar, zadzwoń, zadzwoń, mi zależy bardzo

Ty chcesz zapomnieć o tym hajsie zdaje się co?

Prawem ulicy za poślizg mnie skarcą

Hej, dłużnicy, proszę hajs mi oddajcie

OK, chyba nie ma o czym mówić

Wiesz, prywatny fiskus rozlicza długi

Procenty, nikt nie lubi za skręty

Rozliczy, to wezmę kredyt następny


[Outro]

Aha, dokładnie tak jest

Życie w WWA na kredyt fest, hahaha

Taa, ej ziom, oddam ci hajs za dwa dni

Ale przed tym podrzuć mi parę piątek, bo mamy piątek

Aha, a za dwa dni nawet nie usiądę, ziom

Ja będę zapierdalał na melanżu

Ale naprawdę jak przyjadę, oddam ci ten hajs, ziom

A teraz sprawdź mój następny kawałek, nazywa się "Hajsu"

Chcesz więcej hajsu? To weź telefon i baunsuj

Bo mnie nie ma teraz w Warszawie, sorry ziom

Ale oddam ci ten hajs