Released on September 5, 2025

7K Views

Thumbnail

[Część I - "IJO IJO INTRO"]


[Intro]

Ej pindo, to tylko intro

Słuchaj lafiryndo, bo to realtalk, eee!


[Zwrotka 1]

Posłuchaj tego i weź to se przemyśl

Kończymy koncert co był sztosem, jedziemy

Cztery noce poza domem, czas wracać

Pod blokiem Jaca jakiś pacan se hasał

Płyniemy coraz bliżej, czas gna nas

Mam coś do nagrania na tego dzbana

Los sprzyja Tede i do rana mam szansę

Wykonać prosto na KBT transfer

Śmiga van se, łyka tę traskę

Full branding na bokach, szybach i masce

Jak ja wygrywam, to sam se tu awansem

To taki ma van cel - wygrać w tej walce

Rezerwa - zjazd na stację, przerwa

Trrrr, lejemy do pełna

Wchodzę do środka, przed wejściem Kia

Płacę i wiem, że dwóch psów mnie obcina

Fakturka, do widzenia, wszystko miło

Kulturka, wodę z gór mam, żadne piwo

Furka się turla tak jak wcześniеj gibon

Nieźle, kurwa, jadą za nami tą Kią

Do "ijo ijo" mamy jeszczе czwórkę

Wiją się za nami tak kilometrami kurde

Na stówkę będzie kontroluj z patrolu

W końcu - ja pierdolę... kogut!


[Bridge]

Stres, jeden pies, drugi pies

Kurwa! O co cho? Co jest?

Stres, jeden pies, drugi pies

Kurwa! O co cho? Co jest?

Stres, jeden pies, drugi pies

Kurwa! O co cho? Co jest?

Stres, jeden pies, drugi pies

Drogówka, a nie CBŚ


[Zwrotka 2]

Podchodzą do nas, obchodzą pojazd

Ja z tyłu - jak to ja, za kierychą Strojak

Kontrola drogowa - prawo jazdy, dowód

"Czy panowie znacie kontroli powód?"

Rachunek sumienia w głowie, na oko

Nikt nie ma nic przy sobie - nie chodzi o to

Może żarówki się przepaliły stopom

Nie! Chodzi tylko o to jedno foto

Zrobiła fotkę se ze mną drogówka

Ty Mes to JP, na bank masz z tym problem

Co gorsze - rzucili jeszcze na odchodne:

"Panie Jacku, te ostatnie tracki to są dobre"


[Część II - "DRIMLAJNY"]


[Bridge]

A ty masz w oczach obłęd

I dłonie masz wilgotne

Wiesz, że to koniec, i to teraz dropnę

A ja wiem, że uwiera ciebie hip-hop ten...


[Zwrotka]

Jesteś debilem ze skillem – i w sumie tyle

Już cię nie szanuję, chociaż kiedyś to robiłem

Nie kwestionowałem nigdy tego, że skill masz

Ale w chwilę mogę ciebie tu... jak Kirbas

Palce ci wygina; Szpilman pianista

Jacek oryginał, wyczyszczam cię do czysta

Spływa jak po kaczce tylko jak idziesz się kąpać

Co innego widzę pipko, jak patrzę do kompa

Twoje odpowiedzi w komciach to jest złoto

To obciach, idioto, to ty robisz to mimo to

Nawet twoim fanom trudniej to wybronić

Bo twoim zachowaniom to brakuje kontroli

Debiutancka walka coming, chcesz mnie pobić?

Ile ty masz lat, homie? Kogo z siebie robisz?

Japie lafie, ty na tym etapie już chcesz bić mnie

Ja myślałem, że to rap jest - i bijemy się lirycznie

Znowu wyciągasz te policję, morda (Ej!)

Coś ty się zapisał gdzieś do mafii online?

Mnie to tylko bawi, nie martwi, i to mam tu

A ten mitoman tu korzysta z apki e-gangus

Na chuj mi info o dziadku?

Na chuj mi info, pindo, kto ma ile chat tu?

Ja wpadłem pizdo robić rap tu

Ej, co mnie to obchodzi, kto tu co dostanie w spadku?

Masz coś do moich aut-snów?

Pamiętam, jak nie miałeś prawka, to żeś kiedyś się już raz pruł

Mam o tym w innym kawałku

Nie tracę czasu, bo Jacol zapakuje was do kapsuł

Ty, Piotr, to przecież szrot to Maserati

Dwa najdroższe z aukcji to tyle, co to Audi

I nie jeździłem rok nim fajo - a dwa ponad

Dojebana czerwona fura firmowa

Jak jesteśmy w samochodach, to gdzie Mercedes?

Czy ci ona nie mówiła, że wszystko zabierze?

Szczerze to mam w chuju, a i tak ci nie pasował

Kiedy wysiadałeś z butów wystawała słoma

Ani słowa już o moich samochodach, ruro

Krata jest przy schodach i przed nami była długo

A te fragmenty pokazują grubo twoje zjebstwo

Weź ogarnij se Pavulon i po prostu zjedz go

Wszystkie wioski zapraszam se na dancefloor

Za to ty na chatę sprowadzasz często se kurestwo

Chcesz czuć się męsko, kiedy zatapiasz swe smutki?

A ja się obawiam, że te kjutki mają fiutki

Kiedy żeś to pisał, chyba żeś artysto kac miał

Końcówa penisa jesteś, nie arystokracja

Rap to rynsztok, racja - a Paryż to Francja

Głupio wyszło, bo przy tobie jest artystą Gracjan

Repolaryzacja przyszła nie wiadomo czemu

Ja reprezentuję rynsztok - co tam kurwo z TVN-u?

A propos występów – miałem info, że jak zachcę jednak zagrać tam se

To wam wtedy zrobię cancel

Falusa wsadź se w szprychy a nie patyk

Patyk to w anusa ci zasadzi kumpel z szafy

Wiem bardzie, bardziej boli cię przegrana

Niż fakt, że jakiś twardziel cię prze w anal

O przemocowcach to nie gadaj, bo to zgubne

Głupia sprawa – przemocowcy to są twoi kumple

Jeden opowiadał, jak to bił kobity – ma z nim featy

Drugi pogoniony był z ekipy - to twój sufler

Kurde, płacą ruble za fejkowe konta

Ja robię takeover, by po tobie posprzątać

Boty, fake lajki między bajki włóżmy

Nie jesteś nikim takim, żeby cię robiły służby

I któż by przypuszczał, że tak cię poniesie, ziomek

Żeby się pod domem napierdalać z domofonem

Każdy to zobaczył – widok rozpaczy i nędzy

Dzięki! A kiedyś miałeś taki cięty język


[Część III - "69 REMIX"]


[Interludium]

I na tym powinienem już skończyć, ale nie mogę tego tak zostawić

To, że ty mnie nieudolnie obrażasz, to ja mam głęboko tam

Ale tego, że ty fiutku obrażasz moich fanów - to ja już ci nie mogę odpuścić

To, co teraz się wydarza, jest epickie, ale ty nawet o tym nie wiesz

Zapewne ignorancie nie skumasz nawet tego follow-upu

Może ktoś cię uświadomi, jak bardzo jest to dla ciebie upokarzające

Ja to robię teraz dla moich fanów, dla tych, którzy doskonale wiedzą, o co w tym chodzi

Dziękuję ludziom, którzy kibicowali mi w tej rozgrywce

Robię to dla siebie, robię to dla hajsu

Tak, robię to dla fejmu, ej

I dla kultury fujko; NWJ!


[Intro]

Ej, to miało być takie grzeczne i kulturalne

Można powiedzieć intelektualne, ale tutaj tak nie można, bo ty zupełnie tego nie rozumiesz, człowieku

Ja ci muszę po prostu naubliżać, więc nie wiem, czy wciąż tam rzępolisz se na tym swoim instrumencie ty rzępolaku jebany

Ale jak tak, to se dalej rzępol i się mendo pierdol

Szieaaa!


[Zwrotka 1]

Rzępolu chowany na śródmiejskim podwórku

Jebany, popraw swój szlachecki surdut

Pamiętam cię burku na MTV urkach

To wtedy, kiedy był tam ten beef, żeś coś urkał

Po tej imprezie - dokładnie tej samej

Wyrobiłem sobie o tobie, chamie, zdanie

Po chuj ty się plujesz, ubierz klops na jaźwę

Z nas dwóch ty ćpasz koks, ja jestem master

High-classo - źle kończą, jak się sadzą tacy jak ty frustraci

Czwarty z braci Karamazow

Boli-li-li-li to cię ten temat tępa dzido

Chyba jednak nie wiesz, po coś to rozpętał cipo

Piotrku, teraz już za późno jest na odwrót

Jestem trucizną, z której nie da się już odtruć

Także bądź gotów, bo na każdym rogu

Dziś może roić się od twoich wrogów


[Refren]

Yes, Ten Typ Mes

Kim on kurwa jest?

Ten Typ Mes

To już jego kres

Ten Typ Mes

Ma ewidentny stres

Ten Typ Mes, hee-eej


[Zwrotka 2]

Ty, pizda śliska, to miał być diss track?

Jesteś kawał kurwiska, co sra gównem z piździska

Wyzwiska - ty w to nie umiesz, pliska

Może teraz to zrozumiesz, jak się grubiej pizga

Ja jestem z Kabat, ty jesteś z Compton

Jest kutas kumpla do zrobienia, ej, to chap go

No i chuj, i wiesz, nie jestem homofobem

Więc nie obrażam twoich fanów jak ty moich, Pioter

Pij z drąga ziomka, ssij, obciągaj

Tracisz z bazą kontakt, a Polska to ogląda

Sam żeś se obrał program na swój finał ździro

Trochę głupia mina, bo się grubo porobiło (NWJ!)

Dla mnie jesteś, ziom, nikim; obalam pomniki

Melduj się do berła swego kumpla i go lick it

Chciałeś kurwo rapu? No to żeś go dostał

Nie wiem czy na trzeźwo, ale właśnie Mes się osrał


[Refren]

Yes, Ten Typ Mes

Kim on kurwa jest?

Ten Typ Mes

To już jego kres

Ten Typ Mes

Ma ewidentny stres

Ten Typ Mes, hee-eej


[Zwrotka 3]

Słuchaj, w chuju mam, kto ciebie tutaj słucha

Wypierdalaj z tym badziewiem, nikt cię nie chce tutaj

Ludzi dziś ja to mam wszędzie i ich jestem pewien

Tobie popaliło styki, już jadą po ciebie

Taki jest los hip-hopowca na manowcach

Sam zadarłeś ze mną, to teraz taki los masz

Naprawdę, jak dla mnie, to rację miał PsychoStach

To zabawne, ja doprowadzam do twojego końca

To trzecia zwrotka i nie będzie już quattro

Miał być taki hardcore, a poszło tak łatwo

Gówno będzie śmierdzieć, więc chyba już nie warto

Zawsze będziesz wiedzieć - sam wjebałeś się w to bagno

Promo twojej płyty w tym momencie u mnie mija

Teraz weź zastanów Mes się - po co było się wychylać?

Ewidentnie ja w to mogłem, a ty nie mogłeś

I teraz to masz w ogóle wielki problem, bang!


[Refren]

Yes, Ten Typ Mes

Kim on kurwa jest?

Ten Typ Mes

To już jego kres

Ten Typ Mes

Ma ewidentny stres

Ten Typ Mes, hee-ej