Released on November 1, 2004

Thumbnail

[Zwrotka]

Pamiętasz Pandemonium? Ja pewnie sam tak zginę

I padnę w ogniu, bo za często szukam zmian na siłę

Dziś wpadam na chwile, pytasz się gdzie moje życie bez tremy

I czy ciągle chciałbym zostać mistrzem przez trening

Milczę więc przemilcz a najlepiej zrób mi mocną kawę

Usiądźmy razem,tym razem ja i ty znów razem wiesz gdziekolwiek

Tylko powiedz mi co mamy zmienić

Żebym poza lustrem mógł zobaczyć też dwie pary źrenic

Siadasz obok mówisz, że brakuje mi snu ponoć

Zamiast kawy lejesz to co lubię, czyli rum z colą znów prolog

A myślałem, że już mam ten tytuł, alpinizm amatora

Sam zbudziłem gniew szczytów-spadłem

Zmieniając radość w pasmo niepowodzeń

Oddech to jest maraton nie chce stanąć gdzieś po drodze

Powiedz czy słyszysz, czujesz właśnie tu i teraz

Nieraz upadam, ale zawsze wracam jak bumerang


[Refren]

Czasem najłatwiej byłoby przestać grać

Ale szukaj siły, która cały czas mieszka w nas

Zamknij oczy to proste chcę do trzech policzyć

Otworzyć i cały syf zamieniać w pozytyw

Najłatwiej byłoby przestać grać

Ale szukaj siły, która cały czas mieszka w nas

Zamknij oczy to proste chcę do trzech policzyć

Otworzyć i cały syf zamieniać w pozytyw

Mam duszę z funku i oczy jak każdy trzeźwy wokół

Otwieram pierwsze, drugie nie mów mi o trzecim oku

Budzę się gdzieś w bloku, moje słońce to nie słońce Kalifornii

Mam duszę z funku, ale pod stopami szary chodnik

Łatwo chrzanić wojny, Busha, Blaira i kampanię

Pytanie gdzie jest dusza teraz i kto dziś ją znajdzie

Wiem, gonić prawdę to chyba zbyt uniwersalne

A może dopić rum i w ciebie wtłumić się bezradnie

Jak tłumić tą nostalgię, skoro wokół tylko troski ciągłe

-Dobry wieczór wiadomości zginął polski żołnierz-

Jestem prostym gościem, nie myśl, że ja wszystko wiem

Z jednej strony camp Babilon z drugiej hiphopkemp

Wiem, nie ma recept nie istnieje żaden złoty środek

Ale przynajmniej robię ile tutaj zrobić mogę

Głośno myślę i chcę to robić zanim to zrozumiem

Wnioski wysnute z ponad małej szklanki z rumem


[Refren]

XXI wiek, teledyski, dziwki biby, fury

Większość z nich skończy jak THIS KID w "WEE BEE FOOLISH"

Odciski od bibuły a ja mam blizny na stopach

Długodystansowiec jaka zresztą sama popatrz

Biegnę za prawdą i ginę jak ta prawda w tłumię

Często ratujesz mnie ty i ta szklanka z rumem

Ty i twój pocałunek w samo południe gdzieś Polsce

Tu gdzie początek jest końcem a koniec początkiem


[Refren]