Pandemonium

By Te-Tris

On Naturalnie

Released on January 1, 2004

Thumbnail

[Verse 1: Te-Tris]

Większość z nich pamiętam jeszcze z korytarzy ogólniaka

Jednych widzę co dzień, innych spotkam czasem po dwóch latach

Jedni już w krawatach drudzy w ciuchach kupowanych

Na kilogramy prosto z Beneluxu przemycany luksus

Jednym strach przed jutrem podciął chyba oba skrzydła

Inni śmieją się im w twarz kładąc łapę na magistra

Robię spacer po ich ksywkach, nazwiskach, twarzach

By choć na chwilę być na tamtych starych korytarzach

Ja wracam tam, rozglądam się po kątach tak jak kiedyś

Taki społeczny drygiel ścieżki planów kim być? gdzie być?

Dokąd pójść żeby poznawać jaki smak ma życie

Pamiętam tą twarz z make-up'em a'la Claudia Schiffer

Jak to mawia Trzyker - to jest zwykła weekendowa gwiazda

Rezydentka we wszystkich tutejszych knajpach

Jak pasjans odkrywała karty przed każdym graczem

Przegrała jak wszystkie, które szatan wziął na spacer


[Hook: Te-Tris]

Kto z nas jaką i dlaczego poszedł drogą

Poznaj świat jak iluzja, w którym łatwo zjeść swój ogon

Doba za dobą, ja to pandemonium widzę

Nawet jeśli sam padnę w ogniu wszystko to opiszę


[Verse 2: Te-Tris]

Potknąłem się, bo ktoś przechodząc zahaczył mnie barkiem

Całkiem go nie poznałem, pospiesznie zbiegał na parter

Drewniany parkiet pod jego trampkiem zapiszczał cicho

Te nonszalanckie ruchy plus ciuchy a’la Puerto Rico

Jeden z tych co to zbierali hajs na pociąg do lepszego życia

Spłycał, bo sprzedawał brauna dotąd fałsz

Jak kokon owinął go wciągając w tanią matnię

Rok później prokurator a dziś widzi niebo w kratkę

Stałem tam bezradnie, ja znałem przyszłość

Gdy nagle ktoś gdzieś głośno krzyknął ej

Poznałem barwę głosu jak mógłbym go zapomnieć

Pan artysta organizator i chodzący konstert

Kontaktów i historii kogo zna i kogo spotkał

Zadzierał nos i mówił - znam Leszka i Wojtka

I pograł w ten rap ale tylko teoretycznie

Dziś te same przekręty inwestuje w bycie politykiem


[Hook: Te-Tris]


[Verse 3: Te-Tris]

Kto z nas jaką i dlaczego poszedł drogą

Kto jest kim, kto jest kimś, kto jest nikim, a kto został sobą

Czasem mam tego dosyć, męczą mnie powroty

Poczułem się zmęczony, usiadłem na zimne schody

Ukryłem twarz w dłoniach, ale przez rozchylone palce

Zobaczyłem tej ukrytej z przed lat kilku kalkę

Patrzył, milczał odwrócił się na pięcie

By kilka lat póŹniej nucić właśnie taki refren


[Hook: Te-Tris]

*ja, my i ta sama historia*