Dawca

By Tau

On ON

Released on May 26, 2017

Thumbnail

[Intro]

Łatwiej jest brać, trudniej jest dawać

Mój dawca


[Refren]

Nigdy nie rób tego, czego oni chcą - nigdy

Czyńmy dobro innym, nawet jeśli chcą krzywdy

Nikt nie ma większej miłości, niż osoba która

Jest gotowa oddać życie za swojego wroga

Dawca


[Zwrotka 1]

Chciałem być kiedyś fejmowym raperem

Chciałem też zrobić zawrotną karierę

I zdobyć scenę

Chciałem na każdym koncercie mieć wenę

Tysiące ludzi pod sceną i tysiące złotych w kopercie

Powszechny respekt, wiele milionów wyświetleń

I rzesze fanów, więcej funu z rapu, wywiadów

Nie wiadomo kiedy zdobyłem to, ot tak

Nie wiadomo kiedy minęło mi z rapem tyle lat

Od kiedy zaplanowałem karierę, którą mam i trwa

Ale to nie był mój plan, to fakt

To Pan mi dał ten czas bym oddał wam swój czas, to pewne

Oddałem mu każde pragnienie, marzenie, karierę

Ale czy oddałem serce? Nie wiem


[Refren]

Nigdy nie rób tego, czego oni chcą - nigdy

Czyńmy dobro innym, nawet jeśli chcą krzywdy

Nikt nie ma większej miłości, niż osoba która

Jest gotowa oddać życie za swojego wroga

Dawca


[Zwrotka 2]

Przejechałem Polskę wzdłuż i wszerz

Znam każdy hotel, klub i back-stage

Wiem gdzie, jest, droga dojazdowa do tych miejsc

Zna każdy mój fan

Jak wiele siebie oddaje gdy gram rap

Wchodzę na scenę, to wystawiam serce na tacę

A każdy mój numer nawijam jakby był ostatnim

Bo mógł być ostatnim, to dla nich stałem się ostatni

A po koncercie ostatni biorę kurtkę z szatni

Czasami do piątej nad ranem rozmawiam ze słuchaczami

Wychodzę pijany, choć wcale nie piję

Ledwo stoję na nogach, chyba ósmą godzinę

I kiedy bliźni mnie prosi o radę, modlitwę

To ja nie odmawiam, po to dla nich żyję

O, czasami nie mam już siły by grać

Z wielkim wysiłkiem wychodzę na świat

Rozdałem talent i serce swym braciom

Chętnie przyjęli i już nie oddadzą

Nie, nie ma za co, mogę być dawcą

Weź jeszcze płaszcz, masz

Mogę tak stać nagi, póki w mym sercu jest Pan

Mogę tak trwać

Tak, czasami też czuję żal, bywam też sam

Jestem człowiekiem, a nie jakimś Tau

Jestem człowiekiem, a nie "jakimś tam"

Mam smutną twarz, bo widzę was

Że nie wstydzicie się zła

Że nie boicie się zła

A byłem już taki sam, wiesz?

Ale dostałem ten dar - bierz


[Refren]

Nigdy nie rób tego, czego oni chcą - nigdy

Czyńmy dobro innym, nawet jeśli chcą krzywdy

Nikt nie ma większej miłości, niż osoba która

Jest gotowa oddać życie za swojego wroga

Dawca


[Zwrotka 3]

Chciałbym być lepszym człowiekiem, niż jestem raperem

Chciałbym mieć większe szczęście w małżeństwie niż mam je w karierze

Chciałbym by czuli się przy mnie bezpiecznie - żona i dziecko

Oddać im serce i kochać ich szczerze, pokazać niebo

Umacniać w wierze i prowadzić pewnie za rękę przez życie aż przyjdzie się zmierzyć ze śmiercią

A ona przyjdzie by zmierzyć ze mną i to na pewno, zrozum

Już kilka razy pukała, gdy nie byłem w domu

I zostawiła mi list, znowu

I przeczytałem, podarłem, wrzuciłem do kosza i leży w śmieciach

Leżą tam uzależnienia i całe zło, a na dnie pocztówka z piekła

Oh! Nie lękam się potępienia

Oh! Bardziej niż utraty Boga

Oh! Proszę Cię, Panie, zachowaj mnie od demona

I w sobie schowaj

Oh! Czasem jest trudna ta mowa

Oh! Czasem się chowam i słucham wroga

Wtedy Ty podnieś mnie z błota

Połóż mnie na ziemi krzyżem, wołam, oh!

Jak ja Cię kocham, chociaż Cię czasem nie widzę

Oh! A wtedy bliżej mam wyjście

Łatwiej podążać za zyskiem

Niż chwalić Ciebie publicznie

Oh! Nie chcę być sprzedawczykiem

Duszy nie oddam, oddaj mi siłę

Jesteś mi Ojcem, Matką, Zbawcą

A ja chcę być taki jak Ty - dawcą

[Refren] (x2)

Nigdy nie rób tego, czego oni chcą - nigdy

Czyńmy dobro innym, nawet jeśli chcą krzywdy

Nikt nie ma większej miłości, niż osoba która

Jest gotowa oddać życie za swojego wroga

Dawca


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]