VISA (Remix)

By TACONAFIDE

On 0,25 mg

Released on April 13, 2018

20K Views

Thumbnail

[Refren: Quebonafide & Taco Hemingway]

Nowa wiza, chociaż nadal nie mam w banku kart

Obok leży moja Frida, którą męczy świat

Kiedyś Sokół tu przewidział ile będę wart

Teraz słońce świeci tylko dla mnie jak...

Kropla wina na pościeli, znowu męczy kac

Szukam jutra, ale wczoraj znowu dręczy w snach

Nawet Tytus nie przewidział ile będę wart

Nie, nie


[Zwrotka 1: Quebonafide]

Zanim założyłem label tak jak Wojtek - Prosto

To pod łóżkiem miałem CKMa z Wojciechowską

Może przez to właśnie przeleciałem cały świat

By zrozumieć, że mam w głowie kosmos

Tyle znowu tracisz dla mnie, jestem Brad Pitt w Siedem

Siedzę i przeglądam story od Natalii Szroeder

Szukam kogoś, kto moją duszę nakarmi śpiewem

Ale przestańmy walczyć na tym messengerze

Myślę w co się ubierzesz, gdzie wyjdziesz

Myślę o tym, żeby być gdzie indziej

Wsiadam już w ten samolot jak w windę

Moja głowa paruje jak Tinder

[Refren: Quebonafide & Taco Hemingway]

Nowa wiza, chociaż nadal nie mam w banku kart

Obok leży moja Frida, którą męczy świat

Kiedyś Sokół tu przewidział ile będę wart

Teraz słońce świeci tylko dla mnie jak...

Kropla wina na pościeli, znowu męczy kac

Szukam jutra, ale wczoraj znowu dręczy w snach

Nawet Tytus nie przewidział ile będę wart

Nie, nie


[Zwrotka 2: Taco Hemingway]

Mam awizo, znowu pocztą przyszła nowa Visa

Taco Corp. to firma, zawsze chciałem to napisać

Znowu mnie obserwują hordy, jestem Mona Lisa

Byłem w Vogue, gdzie ten pałac jak pieprzona Piza?

Autografy, w sumie zawsze mam na dłoniach pisak

Jestem graczem, te dzieciaki mówią "co tam, Izak?"

Teraz nie lubisz, ale buja Ci się głowa i tak

A na koncertach u nas tłumy jak sobota w Lidlach, uh

Nie poznałem już dawno nikogo

Moje wyjścia już rzadko wychodzą

Moje ruchy niewidzialne jak znajomi z korpo

Już nie wrócą czasy, gdy żyłem anonimowo

TACONAFIDE to jeszcze pogorszy

Idę przez miasto, wzrok ukryty, a wszędzie widzę te oczy

Jedna prośba, nie pokazuj mnie palcem, no proszę

Fifi jak świeże powietrze, coraz rzadziej na dworze

[Refren: Quebonafide, Taco Hemingway & Kękę]

Nowa wiza, chociaż nadal nie mam w banku kart

Obok leży moja Frida, którą męczy świat

Kiedyś Sokół tu przewidział ile będę wart

Teraz słońce świeci tylko dla mnie jak...

Kropla wina na pościeli, znowu męczy kac

Szukam jutra, ale wczoraj znowu dręczy w snach

Nawet Tytus nie przewidział ile będę wart

Nie, nie (Remix!)


[Zwrotka 3: KęKę]

Siedzę sobie w belwederze na debacie o Polsce

Ministrowie w garniturach, a ich oczy pytają

Raper, ale raczej radzę ostrożnie

W takim tempie za dekadę mogę mianować Panów (hehe!)

Chcę odpuścić, ale sprawy są wielkie

Przez to cierpię, nie mogę dobrze zająć się małą

Dzwonisz, mówisz, że gotujesz, czy będę

Ja pośpiesznie na parkingu znów się zajadam kaszą (znowu sam)

Chcą iść wszędzie i mogę wejść jak chcę

Tylko jakoś mi nie chcę się iść

Takie rzeczy już nie proste i łatwe

Nowy świat, ale wciąż starzy my

[Refren: Quebonafide & Taco Hemingway]

Nowa wiza, chociaż nadal nie mam w banku kart

Obok leży moja Frida, którą męczy świat

Kiedyś Sokół tu przewidział ile będę wart

Teraz słońce świeci tylko dla mnie jak...

Kropla wina na pościeli, znowu męczy kac

Szukam jutra, ale wczoraj znowu dręczy w snach

Nawet Tytus nie przewidział ile będę wart

Nie, nie