Released on April 13, 2018

64K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Quebonafide]

Możesz sobą być, no bo to nie casting

Wszędzie słyszę pisk, tylko pisk jak Justin

Wybierz sobie który, wybierz sobie którym, same szybkie fury

Zaczynamy kulig, no bo gnam jak husky

Autentycznie, choć starość galopuje szybciej

Moje ciało już pulsuje szybciej

Ale nie chcę cię tylko fizycznie

No bo człowiek mała, to nie mięso z rusztu

Myślę o tym znowu leżąc w łóżku

Nie chcę czuć już jak to stado głupców

A im więcej ich, tym mniej, jak samobójców

Tłum, tłum, tłum fanek, tłum, tłum, tłum fanek

Ja jak obcy w tym ciele znów mam puls jak Bruce Banner

Bo gdy wieczór zmienia się w świt, słońce szepcze mi, że jest git

Ale powinnaś ze mną być, słuchać Samphy i TLC (wróć)

Słuchać SOMY i TLC, założyłem skład z Filipem, wyrzuć płytę One Direction

Od pół roku nic nie robię, tylko piszę, piszę teksty

Z Instagrama po angielsku robię wyjście, niby Brexit

Mam dosyć zagadek i dosyć tych gadek, że w życiu to jest jak jest

Gdziekolwiek nie idę, gdziekolwiek nie jadę ci fani to CBŚ

Zrzucam Balenciagę, czerwoną słuchawę, dzisiaj tylko SMS

Leci T-L-C, leci T-L-C


[Refren: Taco Hemingway]

W trasie tyle dni

W głowie wodospady, słucham TLC

Zalewają listy fanów, słucham TLC

Głowa wbita w materacu, niby Zinédine

W trasie tyle dni

W głowie wodospady, słucham TLC

Zalewają listy fanów, słucham TLC

Głowa wbita w materacu, niby Zinédine


[Zwrotka 2: Taco Hemingway]

Nie chciałem mieć hajsów, gdy hajsu nie miałem, dziś tylko chcę więcej

Znowu się czuję jak jakiś czarodziej, bo ciągle tu wszyscy mi łypią na ręce

Jakieś dziewczyny szukały jak Gollum obrączek, chciały mnie chwycić za serce

Chórem śpiewają, że tak mnie kochają, że czuję się jakby ktoś puścił TLC

Jagiełło tu robi piruety, jak w trumnie, gdy patrzy na kraj nasz

Wracam o siódmej ze studia, no trudno, już taki mam arbeit

Szprycer podzielił słuchaczy, ta płyta to jakiś apartheid

Na "Karimacie" jest czarno na białym o wszystkim, wystarczy się skupić na faktach

Zdrowie poświęcone klockom jak Lego

Lubię tę forsę robioną na lewo

Prosty i prawy jak Conor McGregor

Nie dzwoń tu do mnie, bo obiad mam z Quebo

Anegdoty oraz biznesplany, serwujemy trochę zimnej karmy

Tłuste kęsy od tej bitej piany, minie wszystko szybko, ale my czekamy

Teraz to go boli brzuch, musiał zjadać słowa

On by chciał do Hollywood, won do Pacanowa

Dyrydymdyrydymtymtymtym, Fifi znalazł Boga

Swoim szyfrem robię cyfry w cyfrze i na analogach

Co ty, myślisz, że te liczby kłamią?

Myślisz że to śmichy-chichy, niby Jimmy Fallon?

Fani są jak chorągiewki, oby dziś nie wiało

A ich próby już opisał Pudzian: To by nic nie dało


[Refren: Taco Hemingway]

W trasie tyle dni

W głowie wodospady, słucham TLC

Zalewają listy fanów, słucham TLC

Głowa wbita w materacu, niby Zinédine

W trasie tyle dni

W głowie wodospady, słucham TLC

Zalewają listy fanów, słucham TLC

Głowa wbita w materacu, niby Zinédine