Sectumsempra

By TACONAFIDE

On SOMA 0,5 mg

Released on April 13, 2018

161K Views

Thumbnail

[Intro: Quebonafide]

Nigdy więcej łez, nigdy więcej łez

Nigdy więcej, nigdy więcej


[Zwrotka 1: Quebonafide]

Siedzę w oknie i dopijam gorzki sok z granatu

Życie nie jest sprawiedliwe, weź to powiedz światu

Leci trochę smutów, leci trochę trapu

W rok wylałem tutaj pierdolone morze tracków

Jutro z Emiratów biorę lot do Baku

Myślałaś, że mnie przerośnie i wyskoczę z dachu

Te demony są w ataku jak Lukaku, ratuj

Ale noce to mój atut, wstaje Nosferatu

Znów odbijam ten mój pojebany mózg od ściany

W głowie gra ta melodia mi jak ten wóz z lodami

I się czuję, jakbyś przyłożyła nóż do krtani

Miałem życie mieć jak sen, ale mam znów koszmary

Kończę sezon Narcos, znowu dzwoni iPhone

Leci Mac DeMarco przez to stare audio

Coś nie daje zasnąć, moje małe miasto

Byłaś czarną magią, ja to Draco Malfoy; sectumsempra


[Refren: Quebonafide]

Vulnera Sanentur, dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran?

Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam

Vulnera Sanentur, dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez?

Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew


[Przejście: Quebonafide]

Uuu, nigdy więcej łez (więcej łez)

Uuu, nigdy więcej łez (więcej łez)

Uuu, nigdy więcej łez (więcej łez)

Uuu, nigdy więcej łez (więcej łez)


[Zwrotka 2: Taco Hemingway]

Z mojej pracy pewien zysk mam

Co mi po nim, jeśli zawsze muszę być sam?

Bo nocami piszę teksty, robię gry plan

Minie trochę czasu, nim uczucie komuś wyznam, ej

Mogę kupić nowy zegar, nowy rydwan

Czas ucieka mi tak samo, jestem bez szans, ej

Nowy sedan, a w nim pięć miejsc

Cztery wolne, ale nikt nie mówi: „skręć base”

Scena moja, nikt nie mówi: „ziomek, weź zejdź”

Znowu mnie tu nie ma, pogubiłem się na mieście

Chciałbym się z moją rodziną widzieć częściej

Mam wrażenie, że beze mnie wszystkim jest lżej

Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych, oh

Boli płuco, kiedy biorę oddech

Powiedziała mi: „terapia albo może odwyk”

Kiedyś miałem złote serce oraz złoty dotyk

Teraz tylko parę złotych monet

Znowu siadam, bo zapisać muszę nowy sonet

Chwytam butlę, myślę o niej, gdy podnoszę korek

Znów chcę do niej pisać w sumie, ale nie wiem, czy to jest na pewno dobry moment

Miałem oddzwonić, wielkie sorry ziomek, proszę wybacz tato

Znowu miałem się odzywać, znów się skrywam pracą

Nawet na cmentarzu usłyszałem: „siema, Taco!”

Gdy dziękują mi, że jestem, mówię: „nie ma za co”


[Refren: Quebonafide]

Vulnera Sanentur, dziewczyno, powiedz, ile można znieść ran?

Umieram co wieczór przez miłość, co wieczór, gdy siedzę tu sam

Vulnera Sanentur, dziewczyno, powiedz, ile można znieść łez?

Umieram co wieczór przez miłość, przez miłość zalewa mnie krew


[Outro: Quebonafide]

Uuu, nigdy więcej łez (więcej łez)

Uuu, nigdy więcej łez (więcej łez)

Uuu, nigdy więcej łez (więcej łez)

Uuu, nigdy więcej łez (więcej łez)