Released on April 3, 2012

Thumbnail

[O.S.T.R.]

Jak chcesz zobaczyć światło jeśli nie widzisz mroku?

Gdyby nie było książek czytałbym Ci z oczu

Liczysz na hajs? Ja liczę na spokój

Nie proszę się by bank dał mi na tydzień urlopu

Mam walczyć o swą godność, wolność, szacunek

Z kurwą co po trupach idzie prosto ku górze

Jeszcze jeden ruch dasz emocją argument

Z lewym prostym odczujesz moją Polskość na skórze

Nawet gdy zgasisz słońce trzymam w słowach blask

Błękit nieba - zachowaj go dla gwiazd

W drodze do celu nie szukam ognia braw

Choć nie mam 50-tki zdążyłem poznać świat

Zawsze z pokorą, ale dumnie po swoje

Choć czas przysypie w końcu moją trumnę popiołem

Nadzieja? Może być trudne co powiem

To tak jakbym umarł tu sekundę po Tobie


[Refren]

Jak masz problem, zawsze znajdzie się ktoś

By wyciągnąć pomocną dłoń

Jeśli wątpisz w co mówię, pozostałeś sam

Pomyśl, że na zawsze będzie z Tobą ten track. x2


[Zorak]

Taki świat i kontrasty zapierdala bez basty

Możesz poczuć się bezpiecznym czuwa człowiek z astry

Gdzie patrzysz? Paranoja dzisiaj jest 13-sty

Jej zastrzyk, wolę sprawiać wrażenie jak każdy

Rozczarować się jest łatwiej, pamiętaj

Podarować coś to skarb nie na święta

Na co dzień nastawiamy się na promień

Na głodzie, nastrajamy się na to co nam powiesz

Zmiana położeń od rzeczy przez chwilę do kobiet

Zero zagrożeń, dziś nie zwiodę się na Tobie

Bo swoje robię, ręce mam obie po za planem

Nie oczekuję, wszystko idzie zgodnie ze spontanem

Ramie w ramie, świat na planie przez membranę

Opisane w rapie wersy wyuzdane

Niosą prawdy garstkę, nie wiesz co się stanie?

Wszystko dobrze, czas na nieoczekiwane


[Refren]

Jak masz problem, zawsze znajdzie się ktoś

By wyciągnąć pomocną dłoń

Jeśli wątpisz w co mówię, pozostałeś sam

Pomyśl, że na zawsze będzie z Tobą ten track. x2


[O.S.T.R.]

Odbierają nam możliwość własnego rozwoju

To tak jakby diabeł trzymał z aniołem sojusz

Daj powód dla którego mamy wciąż patrzeć w słońce

Gdy oślepieni blaskiem ślepo idą za końcem

Ile muszę mieć lat, by być traktowany serio?

Jak zamiast kwiatów czeka na zakochanych wpierdol

Blok, trzecie piętro, dziesięć metrów nad ziemią

Problemów na przekór, wersów przekrój w stereo

Stąd nie boję się śmierci jak Louis de Funès

I chuj mnie obchodzi czy lubisz mnie czy nie

Znam tchórzy, frajerów, mógłbym ich wykończyć

Pierdolą jak Cię nie ma, jak jesteś biją piątki

Nie potrzebuję słońca by nieść ludziom światło

Nie potrzebuję nieba by wierzyć że warto

To my dla systemu plankton, Tabasko

Dla wrogów będąc zawsze niewygodną prawdą


[Refren]

Jak masz problem, zawsze znajdzie się ktoś

By wyciągnąć pomocną dłoń

Jeśli wątpisz w co mówię, pozostałeś sam

Pomyśl, że na zawsze będzie z Tobą ten track. x2


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]