Refleks(ja)

By Szulik

Released on May 5, 2019

Thumbnail

Nie mów nikomu... Uderzam z siłą gromu, po kryjomu uwalniam burzę ze środka

Ja to nie wszyscy, nie użyjesz młotka, nie użyjesz młota, choćby i naszła cię ochota

Z Thorem jestem na siema

Pokaż no mi jeszczę pare kłamstw tak na dowidzenia

I wypierdalaj, bo zmieniam świat z mocą pióra

Jeszcze zagram z przeznaczeniem tak jak chcę, odwróci się koniunktura

Wyjdą dzieci na podwórka, nie chcę by na taki świat patrzyła moja córka, piłka krótka

Przyjdzie jeszcze czas podczas tych paru minut, byś się wsłuchał i odtworzył jeszcze raz, odnalazł swój azymut

Zawsze robiłem to co uważałem za słuszne, co dyktowały mi moje zasady

Jednych poważałem, innych miałem gdzieś, przyjmowałem różne rady, nie zejdę z drogi, więc bez obawy

Z drogi, którą nie poszedł nikt przede mną i nie pójdzie nikt za mną

Przecieram nowy szlak, tam gdzie nikt nie doszedł, moje słowa jeszcze wspomną

Zawsze wykonywałem pracę w ciszy, to efekty za mnie krzyczały

Teraz w błysku kliszy idę po swoje jakby syn Zawiszy

Przyjaźnie na całe życie w ułamek sekundy pryskały

Na taki świat patrzą ludzie na wolności jak zza krat, które sami w okna wstawiają

Każdy jeden z nich styrany, patrzą wszyscy w ekrany

Idą z tym nawet do kibla jak z łańcuchem u nogi, na własne życzenie Sami są panami swojej drogi

Ile czasu tracimy na głupoty, chcąc nie chcąc, też jestem częścią tej chołoty

Na giga z portfela leci kolejny złoty, a kradnie tylko czas, tak mało jest nas w nas

Bedąc wśród wron zaczynasz jak one krakać

Ale ja nie mam zamiaru bakać, za pieniędzmi płakać

Złe wspomnienia zamrażam i uparcie to powtarzam, kiedy w słowach się wyrażam

Że to bez Ciebie tego życia sobie nie wyobrażam

Urodziłem się w tym świecie i w nim umrę

Ale spocznę z pięknymi wspomnieniami, tak zamkną nade mną trumnę

Wykreuję je najlepiej jak potrafię, nie raz w tym biegu jeszcze mnie kolka złapie

Dzięki temu odhaczę tyle miejsc na mapie, że na koniec życia zostaną mi na księżycu kratery

Nawijam z sercem, to co czuję, wy dalej róbcie pod publikę te bangery

Lepsze to co łatwe i przyjemne, buduj tratwe jak niepotrzebna tobie filozofia

Miła byłaby choćby filantropia i deko altruizmu w dobie cholernego egoizmu

Nie ma co żyć dla samego życia

Ono tylko poświęcone innym warte jest przeżycia, są sposoby Dopóki nie poznasz właściwej osoby, nic nie będzie właściwe Nastaje cisza gady parszywe, podobno najpiękniejsza muzyka tego świata

Teraz ciał, z mojej strony szybki strzał, Szulik