Nie mów nikomu... Uderzam z siłą gromu, po kryjomu uwalniam burzę ze środka
Ja to nie wszyscy, nie użyjesz młotka, nie użyjesz młota, choćby i naszła cię ochota
Z Thorem jestem na siema
Pokaż no mi jeszczę pare kłamstw tak na dowidzenia
I wypierdalaj, bo zmieniam świat z mocą pióra
Jeszcze zagram z przeznaczeniem tak jak chcę, odwróci się koniunktura
Wyjdą dzieci na podwórka, nie chcę by na taki świat patrzyła moja córka, piłka krótka
Przyjdzie jeszcze czas podczas tych paru minut, byś się wsłuchał i odtworzył jeszcze raz, odnalazł swój azymut
Zawsze robiłem to co uważałem za słuszne, co dyktowały mi moje zasady
Jednych poważałem, innych miałem gdzieś, przyjmowałem różne rady, nie zejdę z drogi, więc bez obawy
Z drogi, którą nie poszedł nikt przede mną i nie pójdzie nikt za mną
Przecieram nowy szlak, tam gdzie nikt nie doszedł, moje słowa jeszcze wspomną
Zawsze wykonywałem pracę w ciszy, to efekty za mnie krzyczały
Teraz w błysku kliszy idę po swoje jakby syn Zawiszy
Przyjaźnie na całe życie w ułamek sekundy pryskały
Na taki świat patrzą ludzie na wolności jak zza krat, które sami w okna wstawiają
Każdy jeden z nich styrany, patrzą wszyscy w ekrany
Idą z tym nawet do kibla jak z łańcuchem u nogi, na własne życzenie Sami są panami swojej drogi
Ile czasu tracimy na głupoty, chcąc nie chcąc, też jestem częścią tej chołoty
Na giga z portfela leci kolejny złoty, a kradnie tylko czas, tak mało jest nas w nas
Bedąc wśród wron zaczynasz jak one krakać
Ale ja nie mam zamiaru bakać, za pieniędzmi płakać
Złe wspomnienia zamrażam i uparcie to powtarzam, kiedy w słowach się wyrażam
Że to bez Ciebie tego życia sobie nie wyobrażam
Urodziłem się w tym świecie i w nim umrę
Ale spocznę z pięknymi wspomnieniami, tak zamkną nade mną trumnę
Wykreuję je najlepiej jak potrafię, nie raz w tym biegu jeszcze mnie kolka złapie
Dzięki temu odhaczę tyle miejsc na mapie, że na koniec życia zostaną mi na księżycu kratery
Nawijam z sercem, to co czuję, wy dalej róbcie pod publikę te bangery
Lepsze to co łatwe i przyjemne, buduj tratwe jak niepotrzebna tobie filozofia
Miła byłaby choćby filantropia i deko altruizmu w dobie cholernego egoizmu
Nie ma co żyć dla samego życia
Ono tylko poświęcone innym warte jest przeżycia, są sposoby Dopóki nie poznasz właściwej osoby, nic nie będzie właściwe Nastaje cisza gady parszywe, podobno najpiękniejsza muzyka tego świata
Teraz ciał, z mojej strony szybki strzał, Szulik