Moja Walka

By Szops

On Goodlife

Released on May 26, 2013

Thumbnail

Yo, Bonson, Szops, słuchaj


[Verse 1]

Znów widziała jak chleję, chleję

Upadam, wstaję, krzyczę

Znów straciła nadzieję

I nie jest jej z tym za fajnie - życie

Drę ryj jak wkurwia mnie coś i się bić chcę

Jak cię wkurwia, że coś to se wyjdź wiesz

Lub zabij mnie jak od dziś ta gra ma być fair, wiesz

Wiem, że umrę i wiem jak umrę

Się włóczę jak śmieć, jak kundel

Nie jest źle się pocieszaj złudnie

Bo nigdy nie jest tak źle jak u mnie

Dziwne uczucie być więźniem ambicji

Kiedy nie ma chuja, że wejdziesz na szczyt

Miałem patrzeć z góry, a leżę jak nikt

Moje życie, moja walka, moja śmierć, mój cyrk


[Verse 2]

Umiem robić sobie wrogów jak nikt inny

I pytają po co walczyć - żyj z tym

Świat jest nasz kiedy w garści kliny

Celebryci, kurwa gwiazdy

Chciałbym nie musieć udawać już

Wykrzyczeć im w ryj co mi sprawia ból

Mieć plan, dla Ciebie się starać znów

I zabrać Cię tam, gdzie być zawsze chciałaś - chuj

Nie mam planów i tyle

Siedzę w pustym mieszkaniu i piję

I wiem, że jest nie tak i nie chcę na siłę

Się zmieniać, być kimś kim nigdy nie byłem

Wiem, parę razy miałem farta

Dziś pchałbym wózek zamiast pchać rap

I chuj, nie każ się ogarniać

Mój cyrk, moje życie, moja śmierć, moja walka


[Verse 3]

Chcę stać ponad tłumem i pierdolić resztę

Wyjdę sam przeciw reszcie, niech boli - przejdzie

Nawet jeśli upadnę to niżej się nie da

I chyba nie mam już nic do stracenia

Chcę stać ponad syfem i smrodem ulic

Nie uciekać, stać, jeśli to mnie zgubi

Nie uciekaj, walcz, wytrzyj goudę z buzi

Mówią, ale pierdolę ludzi


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]