Eskalacja Stylu

By Szops

On Goodlife

Released on May 26, 2013

Thumbnail

[Hook]

To jest eskalacja stylu, wjeżdżam jak meska na waksach

Jak kreska pod spirol, skurwysynu możesz przestać klaskać:

Za pięć minut zaczniesz klękać i charkać krwią... Nie daję chillu ziom


[Verse 1]

Nie mam czasu na relaks, jestem z bloków

Na nerach wybity mam zegar z logiem Polmosu

U mnie południe, trzymam pion na bicie

Jak, tiktak, dojdzie do szóstej, będę rzygał tym życiem

I nawet wtedy nie masz wjazdu na te skillsy

Bo jak spawam idą iskry, które spalą ci jedynki

Dla mnie rap to stan umysłu - wszystko -

Żeby była jasność, nie używam go zamiennie z hip-hop

Nie robię rapu, żeby wozić się hip-hopem

Od początku czułem się jak jedna z moich zwrotek

Kobieta, wódka, szlugi, bit, koniec

Polecam: Niech dusza ci służy, a nie zdrowie


[Hook]


[Verse 2]

Jestem L do A do I do K

I jak nawijam to mówią "Ten typ pizga kwas..."

Dziś miło mi ten kwas, przelać na hip-hop

Mcs Timberlands zmienili na flipflops

Grają w kit za szmal, no powiedz klaunie

Ty serio po trzydziestce biegasz za frajerem z majchrem?

Laik - moje linie kontra reszta świata

Mówią, że nie płynę bo odzwyczaiłem plebs od bata

Błąd - winię siebie za bycie zbyt miękkim

Zmieniam kąt i cię widzę jak klęczysz

Spokojny jak chuj nieboszczyka? - to przeszłość

Raczej gotowy do wojny o przyszłość z tą nędzą

Nie mów mi, że to bratobójstwo

Mendo... To proste: skill to skill, chujnia jest chujnią

Rapgra w Polsce to jak walka z syndykatem:

Zanim skończę będę winien kilka żyć tej szmacie


[Hook]


[Verse 3]

Mój łańcuch lśni, chrzęst ogniw stroi pięknie

Miotam nim z myślą o krwi, ten zawsze wraca z mięsem

Mój feeling jak Vinni Paz keeps movin' on

Wasze rymy jak Nicki Minaj - shit story bro

I Tak śmigam se jak chcę, gdzie chcę i z kim chcę

Od picia na klatce i kresek na skrzynce

Do "Nie wiem gdzie pójdę jak nie styknie goudy"

I jak widzę podwójnie to kurwa nie winię dioptrii

It's got a hold on me: the streets won't let me go, I'm in love

Jestem stąd i stąd i z tym zejdę sześć stóp pod...

Jedna miłość dla ekip z podziemia podziemia

Trzeba było zaprzeczyć jak ziom siekał pod schemat

Każdy wiedział, że prędzej czy później to padnie:

Jak wybierasz underground musisz tu wnieść charakter

Jak nie masz, to siemasz, spotkamy się jeszcze -

Ja wciąż będę tu siedział, ty wciąż nie wiedział skąd jesteś


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]