Endorfiny

By Szops

On Goodlife

Released on May 15, 2013

Thumbnail

[Verse 1]

Serce bije jak szalone jakby mu wjebano steryd

Dammit, dobrze, że mam te betablokery

Dziś robię ten dzień przerwy, Po trzech tygodniach chlania

Tu bez przerwy, wątroba i głowa graja dziś derby

Mówią ej V Ty to masz zdrowie, myślę, że zmieniliby zdanie

Gdyby zobaczyli co teraz mam w głowie

Coś byś zjadł może? przez 3 dni wjebałem kawałek pizzy

Nawet nie wiem co to kac, boże

Jaki boże! czekam aż promil opuści krew wreszcie

Chce wejść w sen i lecieć tu myślami przez bezkres

Płaczę wtem i czuję tych łez bezsens

Próbuje wejść w fazę REM i budzę się przez bezdech

Biegnę do okna, otwieram je

Powietrze łapczywie pożeram je

Jeszcze mnie szatan nie zabiera, nie!


[Hook]

I chcesz to oceniaj, mnie to nie boli bo

Wiesz, że pierdole to, ty wiesz, że pierdole to

Ja tylko szukam szczęścia, ulepiony z tęgiej gliny

Odkąd pamiętam byłem podatny na endorfiny

Obojętnie w jakiej formie, trafiło na rap

Starczyło 5 lat, moje demo w Polsce łamie normę

Niestety, nie tylko rap spodobał mi się

Również polskiego społeczeństwa choroba, cliche

I sram na to, kurwa już który rok o tym pisze

Te bzdury to moje życie od cudzych stronię na bicie

W szare źrenice, monotonii nie patrze

Znajomi mówią, że jestem wampirem nowych doświadczeń

Jednych jara,że kiedyś będą opłacać czesne tu dzieciom

Mnie jara to, że nie wiem co w moim życiu będzie za miesiąc

I łapie endorfiny zanim umrę tu

Życie bez alko , seksu, muzyki, byłoby nudne w chuj

I chcesz to oceniaj, mnie to nie boli bo

Wiesz, że pierdole to ty wiesz, że pierdole to.....


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]