Seksmisja

By Świntuch

On Świntuch

Released on July 10, 2000

Thumbnail

[Hook: Roszja]

Seksmisja, wiesz, o co chodzi?

Każdy z moich ludzi za babkami okiem chodzi

Seksmisja, wiesz, co jest grane?

Pozycje przeciwników umieszczam na planie

Seksmisja, wiesz, o co chodzi?

Generał Świntuch tą akcją dowodzi

Seksmisja, wiesz, co jest grane?

To zajęcie dla facetów i nie licz na zmianę


[Verse 1: Świntuch]

Już to widziałeś, aktorzy i scena

Hiphopowe głowy i klub, nic się nie zmienia

Rzecz do przewidzenia, sobota i piątek

Akcja ta sama, ma swój początek

Oznaczenie kodowe: seksmisja, to tajne

Czekaj, niech ekipa pozycje swoje zajmie

Parszywa dwunastka, nieczyste sumienia

Kondycyjny obóz imienia Słodowego Adama

Dziś nastąpi zmiana, czas na podboje

Każdy z nas bada wyposażenie swoje

Wszystko na miejscu - taki jest meldunek

Na ataki biologiczne gumowy ekwipunek

Jaki ma stosunek do tego ta ekipa?

Nie pytaj, na tym polu walki, to jedyna taktyka

Czasem mnie tyka, dosyć, już gadania

Seksmisja, czas na działania, widzę przeciwnika


[Hook: Roszja]


[Verse 2: Świntuch]

Gdybym szukał żony, to w bibliotece

To kwestia jednej nocy, siedzę w dyskotece

Akcja się zaczęła, walki w nocnej porze

Przeciwnik się pojawił w moim noktowizorze

Oho! Sprzętem zabójczym atakuje

Wycelowane we mnie dwie wystrzałowe kule

Chociaż nie, widzę lepiej, gdy przyglądam im się

To stumegatonowe bomby typu DD

Stoję na baczność i trzymam się mężnie

Chociaż przyznać muszę, zaplecze ma potężne

Pomalowana twarz, włosy w balayage'u

Najnowsze osiągnięcia sztuki kamuflażu

Zapach dziwny, musiała czymś popsikać

To chemiczny atak, ledwo mogę oddychać

I zakładam się, łańcuszek, co szyje jej obiega

I kolczyki, to urządzenia podsłuchowe szpiega


[Hook: Roszja]


[Verse 3: Świntuch]

Słuchaj uważnie, co dzieje się dalej

Siły przeciwnika zidentyfikowane

Ciężki orzech i wiem, że nie pomoże mi nikt

To nie De Jin, jedyny wikt, nie dla mnie kapitulacja

Obmyślona akcja, jedną szansę mam

Oto ofensywy plan, dwa oddziały po pięć

Bliźniacze wzgórza opanuję, powstanie tam przyczółek

To będą skutki, bez kanonady obejdę linię uda

Może się uda, jak linię Maginota

Już po kłopotach, znalazłem się w delcie

Dżungla gęsta i wilgotno wielce

Przebiję się przez nią i wyląduję w wąwozie

To mój cel, zabezpieczony wchodzę

A gdy wcisnę się głęboko za przeciwnika linię

Rzucam napalm, przecież po to, to czynię


[Hook: Roszja]