Released on December 23, 2012

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Nie staje w piramidzie głupków, skutków znam przyczynę

Potrafię odróżnić krok do przodu i krok na minę

To flow nie minie, bo to flow przyszło zebrać żniwa

W postaci ludzi, a nie hajsu kurwa na biwak

Gra jest wątpliwa dla tych co zaczęli wątpić w nią

Jak zwątpię to ci powiem a na razie gram w to broń się!

Bo jak jebnę w publikę powiedzą "Przestrzeli"

Wtedy na koncercie znajdzie swoją przestrzeń

I nie zmienisz mnie ani mojego punktu widzenia

Nawet gdybym całe życie pił na murku i Siema!

Chcesz mnie skreślić? To skreślaj, przywykłem już

W tym państwie do tanich suk albo głupich głów

Moje życie to nie "movie" ale mówi jakiś głos we mnie

Że to czym żyje czuje serce to bezsenne

Sens napędza wersy, nie tak było w dupie

Teraz wiesz, że mój ziomek mówi Ci że mnie nie rozumie

[Refren] x2

Ja wkładam to serce! Jak chcę to więcej jak wiem!

Od ciebie to tlen! na ręce jak Puls!

To w ręce jak ból! To serce bo żyje tym i nie potrzebuje chcieć już nic więcej!


[Zwrotka 2]

Moje życie, moja droga, moje słowa, moja praca, mój charakter

Mój wysiłek, moja sprawa bij brawa!

Albo wsadź w nawias i wyjeb w kąt

Nie zmienisz się w najgorzej

Gdyby rap był moim miastem powiedziałbym jestem stąd!

W ręce lont który zamierzam odpalić!

Bo jeśli twój rap jest fiutem to za małym żebyś go wsadził

W tą dziurę w której tu mieszkam każdy chce się wybić!

Nie każdy potrafi rzucić wszystko i sobie cele wyznaczyć

Mam się martwić czy trafi

Któryś wers do ogółu

Nawijam jak chcę, nie jestem małpką tańcząca na chuju

Dla tłumu kimś, dla kilku dalej tym co wcześniej

Znam przyjaźń i czuje jak mały przy mnie jest twój respekt

Potrafię kochać na tym każdy wers mój urósł

Na szczęście, nawet jak mam się przez to zesrać z bólu

Urodzony żeby umrzeć, nie by grać na gulu

Dawać prawdę szesnastkom, prawdę dla tłumu

[Refren] x2


[Zwrotka 3]

Są biedni, pokrzywdzeni, spaleni też nie raz

Szkoda że jeszcze nie mają kurwa dziury w kieszeniach

Bo wtedy byś zobaczył jak hajs ludzi zmienia

Pierdoliłem już szkole jeszcze jak byłem w podziemiach

Siano przyjdzie jeszcze teraz- energie zbieram jak na melanż

Bo W to nie Wiara, W to moja Wena

Wiem jaka cena jest, płace to!

Przedsmak jak usłyszałeś cenę mniejszą o dwa razy

Powiedziałeś "Nie stać"

Zbyt często zawijacie plany w chęciach- Ja wyznaczam granice chujowej muzy

Sprawiać, że jest do przejścia wypierdoliłem się to brud miałem na rękach

A ty masz pole do manewru jak kurwa w lesie sarenka

Hejcie przestań gęgać o chujowej muzyce

Bo co może powiedzieć człowiek który za się tylko na krytyce? Nic!

No właśnie, to tyle samo co możesz bo nic w tym kraju dla przeciętnych to i tak nie najgorzej

[Refren] x2


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]