La La La

By Sulin

Released on March 13, 2018

6K Views

Thumbnail

[Intro x2]

A mi nie minie kariera

A mi nie, a mi nie minie kariera


[Zwrotka 1]

Ludzie lubią dojebać, rap robiłem nigdy dla lajków

Sulin znów nie patrzył w kamerę, no bo kurwa szukał ci IQ

Po pierwsze to jestem Oskar, a po drugie to jestem Sulin

Za to pierwsze kurwo mnie kochasz, a za drugie możesz nie lubić

Ja nie miałem jak ty – raperze, no bo zawsze szedłem pod górkę

I nie mówię kurwa, że mżawka, pizdo, jak ktoś próbuje opluć mnie

Dojebać to sobie mogę, ale nikt tu typie oprócz mnie

Jak wyśniłeś sobie karierę to dostaniesz tylko polucje

Słyszałem wiele o sobie od osób trzecich, mam luzik

Bo zemsta zawsze jest słodka, gdy ją kończę u ciebie w buzi

Ćpałem, chlałem podobno, ktoś tam gadał, że ja margines

Z chęcią też bym ci coś powiedział, lecz o życiu które straciłeś

A jak spytasz moich rodziców czy są dumni, kurwa a jak?

Nie kłamie nigdy i nigdzie i nie chodzi nawet o rap

Jebie po osiem godzin, żeby hajsy do domu przynieść

Wiec nie pytaj nawet się śmieciu, czy przez rapy ja się zmieniłem


[Refren x2]

La La La

La La La

Taki refren to jest wszystko na co dziś cię w rapie stać

Twoje stilo i prawdziwość

To jest dla mnie kiepski żart

Się spotkamy

To wyjaśni się tu sam już każdy z was


[Zwrotka 2]

Twoi raperzy są tacy prawdziwi jak te ich życie na niby, kurwa

Moi znajomi są zawsze przed nimi i tutaj nie było sztywniutko, trumna

Sparzyłeś się nieraz złamanym serduszkiem, ze mnie to wyrósł twardy fiut

Więc po fellatio to jedyne co o tobie wyciągnę, to prawdę z ust

Ty badasz grunt zanim wbijasz, nie wierzę, ja badam grunt bo się troszczę o ciebie

Wyśle cię kurwa tam gdzie zawsze ci lepiej, raperze - czytaj podziemie

Lece na luzie, na bluzie mam loga, nigdy mi się typie nie pali podłoga

I w chuju mam ciebie, co nosze na nogach, nie chciałem być znany przez rapy na forach

Gdy piszą, że chyba pora by wrócić i zrobić tu z nimi porządki na serio

Ja tylko was proszę o jedno - nie będziesz miał cudzych bogów przede mną

Żeby być tu to se szedłem przez piekło, powybielany jak zęby blogerkom

Zero urazu i mówię na serio, jaram się rapem jak nowa bomberką

Dumę schowałem już dawno se w kieszeń

Mówisz ze nie jest złotem, złotym markerem mam to zapisane w notesie, bo jestem ziomek nie Wiesiek

Powiedzą, że ja się sprzedałem, no w sumie to w końcu

Dzieciak jak nie wiesz to tu się nie żyje za kurwa bibułki do jointu


[Refren x2]

La La La

La La La

Taki refren to jest wszystko na co dziś cię w rapie stać

Twoje stilo i prawdziwość

To jest dla mnie kiepski żart

Jak się spotkamy

To wyjaśni się tu sam jest każdy z nas


[Zwrotka 3]

Mówią do mnie masz fejm, kurwa typie jaki mam fejm?

Pokaz fejma to go zaraz tu skroję stylem, masz jedynie włosy na żel

Czuje ciebie to smak porażki, ale fani dali oklaski

Nasze dupy typie ok laski, macie kurwa wspólne coś tu - podpaski

Twoja klika to groza typie, moja świta to loża zwycięstw

Świat wyjebał morda nas z baru, dziś się za to jebie nie szczypie

Strzelę z tobą browara, norma. strzelę z tobą połówkę

Czuje ze rozpierdolę rok, bo masz nosek świnia na trufle

Znają Jedna Minutę, a nie znają moich numerów

Jak pytają czemu nie smutna, no bo typie nie mam problemów

Coś ty się urwała z fiuta, albo żeś uciekła z apelu

A twój typek wiecznie się wozi, jak kolonia dzieci na Helu

I nie mówiłbym prawdy pewnie, gdyby kiedyś mnie obleciał strach

Jestem Sulin, la la nie struś, taki chuj, że dam głowę w piach

Wiem, że śmierci się tu nie życzy, to ci życzę życia po śmierci

I kariery która ci minie, jak zaczniemy jebać koncerty


[Outro x2]

A mi nie minie kariera

A mi nie, a mi nie minie kariera


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]