Droga donikąd

By Stygmat

On Plan B

Released on April 24, 2017

Thumbnail

[Zwrotka 1: GOH]

Miejska apatia wieczorami głośno krzyczy

Kiedy ujścia swego szuka dzień pełen goryczy

To się właśnie ciebie tyczy, a Ty trzymany na smyczy

Nie wiadomo dlaczego chcesz odciąć się od tego świata

Kiedy ta data marazm twej psychiki wada bada

Ile jeszcze jesteś w stanie panie drogi tak wytrzymać

Tyrać szamać kimać swe marzenia konsekwentnie oszukiwać

I ukrywać że obecnie niby u ciebie jest wy porządku

Ratunku tu trudne sprawy hajs tworzy tarcze

Za przespane życie przecież polski system tu obręcze

Czcze obietnice zmiany mieszkają w utopi

Dziwisz się że jestem agresywny kiedy każdy w takich jak ja wątpi

Kto tak postąpił ten pierwszy rzucił kamień

Kult nepotyzmu w tym topornym państwie nie mam złudzeń

Czy mam znowu przegryźć język godząc się z tym trudem

To straszne że zostałem świadomości malkontentem ha


[Refren]

To ma pieprzona droga donikąd

Ma pieprzona droga donikąd

Ma pieprzona droga donikąd

Ma pieprzona droga donikąd


[Zwrotka 2: NRW]

Znów budzę się w południe przygnębiony i zaspany

Zgubione poczucie czasu położyłem się nad ranem

Dysfunkcja dopada gdy za oknem dzienna pora

Nie od wczoraj pozytywnie na mnie działa nocy osłona

Jak co rano czuje bezsens oraz ogólne zmęczenie

Anhedoniczne stany wysysają mą energię

Za oknem pseudo zima chcę wykończyć mnie doszczętnie

Mimo wszystko ruszam dupę – chociaż robię to niechętnie

Rękawicę podejmę, tak mijają dni kolejne – na walce z wiatrakami

I tak sprawy przyziemne zapychają egzystencję

Monotonia dni przygniata, szukam sensu i rozwiązań

Lecz górę bierze apatia

Wewnętrzny emocji kipisz i beznadzieja

Tak bardzo chcę mi się krzyczeć „jasna cholera !”

Ostatnie lata to tułaczka ciągłych rozczarowań

Ta droga jest donikąd, muszę odnaleźć drogowskaz