Postanowienia

By Stanlej

On Poikilia

Released on August 15, 2017

Thumbnail

Ocieram z czoła krople, biorę oddech

Parę postanowień uleciało uchylonym oknem

To nie jest dobre, marna satysfakcja

Chwilowa korzyść, przyjemność nic nie warta

Mam tak jak ty, znów niespokojne wiatry

Na morzu potrzeb każda z kropel to powód do walki

Upadki przypłacam krwi strugami

Ale wiem, że moc w słabości się doskonali

Nie tacy mali jakby się wydawało

Wbrew temu co mówi świat i to ziemskie ciało

O nas, to czas spełniania obietnic

Danych trzy dni po podziale nieba i ziemi

Niemi, głusi - trochę mało jak na ludzi

Chyba więcej niesie procent, który od małpy nas różni

Cóż dziś w tym świecie znaczy być człowiekiem?

"Tylko i aż" chciałoby się powiedzieć...

Ocieram z czoła krople, to nie podobne

Parę postanowień wyruszyło w niedaleką drogę

Mogę łatwo znaleźć je w konfesjonale

To nie problem wcale, ale razi już ten stuły fiolet

To jest moment trudny, nie jestem z siebie dumny

Po raz n-ty ten sam błąd to n-ty gwóźdź do trumny

Cóż, dziś nie tłumaczy bycie człowiekiem raczej

Bo człowiek to obraz Boga, a nie jakieś "homo sapiens"

Łapiesz mnie? Pewnie nie, masz moje zapewnienie

Skoro dla mnie samego to spore utrudnienie

Nie wiem skąd się bierze, całe to cierpienie

Czemu kształtowanie siebie ma tak bolesny przebieg?

Bierzesz wszystko na siebie, dajesz jeszcze więcej

A i tak mała część skutków to dobre konsekwencje

Lecz nie bój sie o szczęście, gdy powoli się wznosisz

Przesuwając granicę, nigdy jej nie przekroczysz