Released on August 15, 2017

Thumbnail

Jestem biały jak alba, choć siedzę w tym parę lat już

Bujam tym, robię dym jak turyferariusz

To jak scenariusz na film z mojego życia

A za oko kamery służy membrana głośnika

I witam ciebie po przerwie z tym pociętym sampelkiem

Między cygańskie tabory wbijam te werble

Witam cię tekstem od tego samego twórcy

Który wkłada serce w pętle jak głowy samobójcy

To jest mój styl! Tak, ten w który wierzę

Choć nie zbiję na tym hajsu jak Rowling na Potterze

Wciąż mierzę wysoko i wszystko mi się układa

A sumienie mam czyste jakbym codziennie się spowiadał

To jest napad pozytywnych emocji

Kiedy cieszy mi się japa na zwątpienie nie ma opcji

Nie ma mocnych i nie mam z tego żadnej forsy

Choć wynoszę pełne worki po napadzie na twój głośnik

Dość ich! Tych, którzy nie mają miłości

I wciąż rozprowadzają ten syf

Mam dość ich! Tych, którzy robią z życia pościg

I wciąż starają się być przed kimś

Mam dość tych, którzy czynią mi na złość

I wciąż złość próbują w to wbić

Mam dość ich! I ich negatywnych emocji

Więc myśl pozytywnie od dziś

Mam dość ich, mam dość ich...