Released on June 28, 2019

Thumbnail

I feel so lonely

In town full of homies

The sound is my only friend... (x2)

Zły świat mówi:

"Kłócić się należy, o to bądźcie spokojni"

To znak, że wam zależy na postawieniu na swoim (kropki)

Przerzucanie winy, ciągłe przeciąganie liny

I gombrowiczowskie robienie z gęby miny

Za Chiny takiej dyscypliny w rodzinie nie ogarnę

A jak się kłócimy to znak, że kochamy się bardziej

Jak przeciągamy strunę, to na na ślepo, po bandzie

Jak się godzimy to spać nie dajemy sąsiadce

Wiele ludzi różni, w sumie, prosty rachunek

Wiem, to wartość niedokładna, ale liczy się szacunek

Drogie dzieci, ogarnijcie się, bo za 3/4 roku

Trzeba zmienić te dziecinne wojny na dziecięcy pokój

I błagam by po paru latach

Waszych okien na świat nie zasłoniła jakaś szmata

Cśśś... żona się nie dowie, ćśśś... mąż się nie dowie

Model życia 2 + 2 - ona, on i kochankowie

Nawinęli o tym Dwa Sławy, KęKę i Miłosz

Pytasz kiedy koniec świata? Ja odpowiem ci: pomidor

Pytasz kiedy koniec świata? Odpowiem: to już było

Pytasz kiedy koniec świata? Pytaj, a nie palisz Jana

Latacie z kwiatka na kwiatek - wychodzą kwiatki

Te pszczółki to maja gdzieś jak polskie znaki

Anioł w necie, a cham w świecie, to już chyba wiecie

Dla ciebie to nie pojęte, by tu i tu być człowiekiem, no przecież...

I feel so lonely

In town full of homies

The sound is my only friend... (x2)

Na żółtych papierach twarde prawo, smutne prawo

Tu gdzie niebieska karta daje zielone światło

Fioletowe oczy przez okulary patrzą

Co rusz czerwone mordy dają czarne scenario

Kolory, odcienie, życie definiujesz barwą

Gdy sztuka cię wystawia zbędna jest zachęta

Galeria alkoholi z żalu nie wyzwoli

Co tam biały opłatek i pomarańcze w Święta

Achillesowa pięta, gdy na Ciebie zerka

Mijająca łukiem jeszcze bardziej piękna

Ma innego faceta, bo nie była Ci wierna

Nie wybaczasz, wypominasz, wypominasz, bo pamiętasz

Ile wspólnej drogi zdołaliście zrobić

Plus wasze drogie dzieci, drogie, w sumie pięćset złotych

Za-za wysokie progi, za-za szeroko nogi

Ma-ma chusteczkę haftowaną co przyprawia rogi

Lub klub w nim ty, było ciepło, ty no sorry

Faceci na baletach to nie termorezystory

Nic nie zaszło, nikt nie zaszedł, sumienie nie ciąży

Ale dałeś jej powody, żeby mogła w Ciebie zwątpić

Dała kosza, rzuciła tobą za trzy

Wyzwij ją od szmat, wszelkie dobre imię zatrzyj

Nie masz nawet kwarty, by zmienić czasu bieg

Dała kosza, a ty znowu zachowujesz się jak śmieć...