Released on August 15, 2017

Thumbnail

To kolejna noc, kartka znów się zapełnia

Ten głos dyktuje mi słów stos po literach

Nie chcę już biegać, chcę słuchać go i pisać

Rysować słowa na kartce jak pulsometr linię życia

Widać, słychać - świat kręci się dalej

Jak kulka w długopisie rozprowadzając atrament

Ten tusz, ta kartka - każda myśl jest moim darem

Ten tusz, ta kartka - każda myśl jest moim światem

Zatem mogę zmieniać świat zależnie od ambicji

Mogę dawać cały dając tobie te linijki

Idę swoją drogą, nie oglądam się na wszystkich

Bo dla zazdrosnych ktoś zawsze będzie nikim

Moi poprzednicy, następcy, naśladowcy

Zostawcie tą całą presję, pośpiech i głupoty

By być dojrzałym, nie trzeba być dorosłym

Pamiętajcie o tym, zawsze pamiętajcie o tym...

To kolejna noc, znów nawiedza mnie głos

Wkłada mi w rękę długopis i kartkę przed nos

Potem każdym słowem długopisem

Linię tworzę jak nożem dzieląc sens i głupotę

Robię to z czystej chęci z czystą satysfakcją

Motywacją jest zwątpienie, które chwyta mnie za gardło

Paradoks wiem ale taki jest mechanizm

Dokąd nie poczujesz zła, dotąd masz je za nic

To kolejna noc, kartka znika pod tuszem

Literami między nami każdą barierę kruszę

Wiem, że nie trafię tym do wszystkich sumień

Nawet gdyby to nie każdy potrafi mnie zrozumieć

Wiem, mam chwile słabości, wiem, w pierś się biję

Zrobię błąd, czuje złość, wtedy wiem, że żyję

Jednak tych linijek nikt mi z głowy nie wybije

Wybić to mi może werbel, ale tempo pod nawijkę

Wiem, nie jestem ślepy, wielu wciąż niestety

Twierdzi, że 5 element to margines i sekty

Wiem, naturalna kolej rzeczy

Nie każdy jest wniebowzięty słysząc moje wersety

Nie przejmuję się tym, piszę kolejne strony

Słowa, wersy, rymy ten głos w głowie mi ułożył

Przelewam je na papier, kolejnej cichej nocy

Kolejnej cichej nocy, w głowie ciągle słyszę głos...

To kolejna noc, znów nawiedza mnie głos

Wkłada mi w rękę długopis i kartkę przed nos

Potem każdym słowem długopisem

Linię tworzę jak nożem dzieląc sens i głupotę

Robię to z czystej chęci z czystą satysfakcją

Motywacją jest zwątpienie, które chwyta mnie za gardło

Paradoks wiem ale taki jest mechanizm

Póki nie poczujesz zła, dotąd masz je za nic

"Kolejne wersy piszę nocą..."