(Intro;)

Raz, Dwa

Raz, Dwa

(Zwrotka 1:)

Ona chciałaby mieć mnie na chwilę

Ale wie to, że nie jestem debilem

Oni wbijają codziennie we mnie szpile

Ale gdzie jest mój jubiler?

Icebox, Johnny Dang

Gdzie moje różowe diamenty?

Bo marze o nich bez przerwy

Siedzę sam i myślę o T-----

Siedzę sam i myśle o sobie

Daj mi trochę odpoczynku pojebane stany w głowie mam

Sam już nie wiem czy dorobię, czy już tego nie dorobię

Biorę dziwkę w obieg a ty jesteś zwykly bobek

Za to co robię wiem, że czeka na mnie nobel

Siedzę z ziomem w domu pale bla-a-a-a-ant

Wyrzuciłem ja w podskokach jestem Kobe Bryant

Chce przemieszczać się po świecie więc będzie Kanciapa Yacht

Jak mieliby wybierać mnie bym był numer #1 draft

Jakaś dziwka najebana mówi mi, że jestem brilliant

On się pyta ile nut mam, pewnie z miliard

Chce prywatny lot bo czeka na mnie Sycylia

Twoja dziwka jebie gównem, moja pachnie jak wanilia

Siedzę zamulony słucham „JEFFERY” od Young Thuga’a

Kierunek Malaga a ty wpierdalasz ma laga

Wchodzę do pokoju a tam znowu biała flaga

A na świecie debili jest teraz cała plaga

(Outro:)

Ona zdejmuje koszulkę pyta czy jej zrobię taga

A ja stoję se w szlafroku i klapkach Jordana

W kieszeniach stosy siana

Poznasz dzisiaj chama