Lasy

By Stalus

Released on January 14, 2022

Thumbnail

(Intro: Stalus)

Uwielbiam ta sukę, a nie chce z nią dzieci

Ty czekasz na feata, od wielu stuleci

Palimy se gwizdki przez otwarte tipy

Nie wiem o czym gada nie słucham tej cipy

Wy jesteście dziwni ja nie będę biedny

Chce wydawać hajs na apartamenty

Kupiłbym ci rollsa jakbyś tylko chciała

Ale ty nie chciałaś trudno twoja sprawa

(Refren: Stalus)

Teraz siedze z ziomalem i palimy lasy

Jak wsiadam do auta to zapinam pasy

Bo zmieniamy style, ty popatrz na siebie

Czego mi brakuje? Stary w sumie nie wiem

Chciałbym tylko szczęścia dla moich ziomali

I chciałbym w spokoju w pokoju zapalić

I chciałbym żeby każdy znalazł swe cele

Nie oddam się tanio ja mam swoją cenę

Ja mam swoje cele i swoje marzenia

Plecak na mych plecach jest do wypełnienia

Nie do ćpania bania mam głowę do pracy

Jak się opierdalam to zapytaj Kacy

Zaraz się okaże ile dla was znaczę

A tamtej kurwie to już nie wybaczę

Zrobiła co miała i może spierdalać

A ty jak coś chcesz to możesz liczyć na nas

(Bridge: Stalus)

Chcemy robić trappin od rana do nocy

Ona siedzi z nami zaraz się zamoczy

To jak to rośnie to moja biografia

A za to wszystko to dziękuję ci Braciak

(Dziękuję ci Braciak, dziękuję ci Braciak, a za to wszystko dziękuję ci braciak)

(Zwrotka: Stalus)

Z moimi ziomkami wydaje papierki

Z twoja dziewczyną popcorn i Netflix

Z moją rodziną ciagle jakieś jazdy

Pierdole ta szkolę, nie za to są gwiazdy

Jak będzie padało wyjmę parasolkę

Jak będzie mi stało ona zrobi dobrze

Jak będzie najlepiej to nie będzie gorzej

Jak będą się pruli to walka na noże

Za moich ziomali to wskoczymy w ogień

My to fajerwerki a wy zimne ognie

Jak sznuruje buty to pyta się chłopiec

Co to Jordan? Wygląda w chuj dobrze

Chcemy uciec z bloków i mieszkać w pałacu

Nie rozmawiam z tobą no bo nie mam czasu

Jak palimy bata idziemy do lasu

Bo lubimy spokój od czasu do czasu

(Bridge: Stalus)

Jak czegoś potrzeba, ubieram się idę

Ja już nie mam zmartwień jak quebonafide

Ty popatrz na górę chodzę se po linie

Ale jak upadnę to prosto na szyję

(To prosto na szyję, to prosto na szyję, ale jak upadnę to prosto na szyję)

(Zwrotka 2: Stalus)

Chce wydawać hajs żeby palić skręty

Ja ciagle na świecie ty jesteś zamknięty

Ta twoja dupeczka mi działa na nerwy

A ona się klei tu do mnie bez przerwy

Z moimi ziomami bo mam swoje barwy

Z twoimi sukami bo jestes zabawny

Z moimi blantami podaje je w kole

Ja siedzę na sofie a ona na stole

(Zwrotka: Xson Iquel)

Dzisiaj chcę mieć tą flotę tylko

Na wszystko zapracuje sam

Piszą że zrobiłem progres

Na życzenie pizdy nie będę w miejscu stać

Chciała zajebać się mocniej

Dlatego pomiesza leki z alkoholem

A ja na to patrzeć nie mogę

Się pytam co się stało z Bogiem że patrzy na to

Wokół zło

Dlatego ziomy palą dobry joint

Nic nie chce nikomu już udowadniać wolę im pokazać

Że zrobiłem sos

I niby mam wszystko ale dalej pusty jestem

Jebac ten bezsens

Sam nie wiem kurwa gdzie znajdę szczęście

Tak bardzo tęsknię, tak bardzo tęsknię

Tonę kurwa dajcie mi powietrze

(Bridge: Stalus, Xson Iquel)

Dajcie mi powietrze

Stalus, XI, Stalus, XI

X I

(Refren: Stalus)

Siedzę z ziomalem i palimy lasy

Jak wsiadam do auta to zapinam pasy

Bo zmieniamy style, ty popatrz na siebie

Czego mi brakuje? Stary w sumie nie wiem

Chciałbym tylko szczęścia dla moich ziomali

I chciałbym w spokoju w pokoju zapalić

I chciałbym żeby każdy znalazł swe cele

Nie oddam się tanio ja mam swoją cenę

Ja mam swoje cele i swoje marzenia

Plecak na mych plecach jest do wypełnienia

Nie do ćpania bania mam głowę do pracy

Ja się opierdalam? To zapytaj Kacy

Zaraz się okaże ile dla was znaczę

A tamtej kurwie to już nie wybaczę

Zrobiła co miała i może spierdalać

A ty jak coś chcesz to możesz liczyć na nas

(Outro: Stalus)

Możesz liczyć na nas

Możesz liczyć na nas

A ty jak coś chcesz to możesz liczyć na nas

Możesz liczyć na nas

Możesz liczyć na nas

Możesz liczyć na nas

A ty jak coś chcesz to możesz liczyć na nas

STALUS JETSKI