Released on December 2, 2022

Thumbnail

(Intro:)

Ciągle robie muzę bo to dla mnie jak baterie

Ja nie wiem co to są wakacje i co to są ferie

My bierzemy narkotyki tak zmieniamy świadomości stany

Bo jesteśmy pojebani

(Refren:)

Ciągle robie muzę bo to dla mnie jak baterie

Ja ciągle robie muzę bo chce drogą biżuterie

Ja nie wiem co to są wakacje i co to są ferie

Nie chce kupić sobie rzeczy, ja chce kupić se galerie

Moje ziomy palą zioło, mojе ziomy biorą xany

My bierzemy narkotyki tak zmieniamy świadomości stany

Bo jеsteśmy pojebani

(Zwrotka:)

Ja nagrałem ten mixtape w tydzień, to co robie nie ma granic

Oni znają mnie w szkole jak pierdolony Cavanii

Jestem wyżej od was jak pierdolony Marsjanin

Mówiła, że lubi czas kiedy byliśmy tu sami, ale nie

Nie wyszła ze łzami w oczach nawet

Muszę zmniejszyć ilość dawek

Muszę zmniejszyć ilość dawek

Za dużo myśle o życiu to dlatego jaram trawę

Pewnie jak tak dalej pójdzie to zabierze mnie stad Hades

Nie mogę mówić o wszystkim, nie wiem czemu mam blokadę

Ja trzymam swych braci blisko twoi kłócą sie o spadek

On mi mówi co mam robić nikt nie prosił cie o radę

Ja chcę tylko pieniądze, wyjebane mam na sławę

Wyjebane mam na sławę, wyjebane mam na sławę

(Refren:)

Ciągle robie muzę bo to dla mnie jak baterie

Ja ciągle robie muzę bo chce drogą biżuterie

Ja nie wiem co to są wakacje i co to są ferie

Nie chce kupić sobie rzeczy, ja chce kupić se galerie

Moje ziomy palą zioło, moje ziomy biorą xany

My bierzemy narkotyki tak zmieniamy świadomości stany

Bo jesteśmy pojebani

Ciągle robie muzę bo to dla mnie jak baterie

Ja ciągle robie muzę bo chce drogą biżuterie

Ja nie wiem co to są wakacje i co to są ferie

Nie chce kupić sobie rzeczy, ja chce kupić se galerie

Moje ziomy palą zioło, moje ziomy biorą xany

My bierzemy narkotyki tak zmieniamy świadomości stany

Bo jesteśmy pojebani