Released on May 17, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1: Spinache]

Dziś wszystko tak powoli się rusza

Ruch zaczął się od brzucha, coraz wyżej, push up

Tak rozpalone ciało, w ustach susza jak po buchach

Jeśli iść to na całość, chcesz gryźć, bestii słuchaj

Klik klak, znowu świat mnie zaskoczył

I nim ruszymy dalej chcę popatrzeć w twoje oczy

Nie każdy jest Jordanem, nie mogą mi podskoczyć

Niech się luźno potoczy, a nad ranem chcę łakoci twoich znowu

Zrobię nam śniadanie, to jak pierwsze spotkanie, choć to nie nasz pierwszy taniec

Lanie wody? Zapomnij, lawo lawa nie stygnie

Spontanicznie idziemy po sukces, sukcesywnie piszą się nowe rozdziały

To nie Wigry 3, nasz skład nie musi być stały

Niektórzy już łapali i zacięli się w windzie

Do zobaczenia kiedy indziej


[Refren: Spinache]

To cudowne uczucie

Świat zasuwa, mam czas, nie wystarczy mi w skrócie

To cudowne uczucie

Świat zasuwa, mam czas, niech się pętla potłucze

Dobry czas, ten czas, ten czas bez pośpiechu

Dobry czas, ten czas, ten czas bez pośpiechu

Dobry czas, ten czas, ten czas bez pośpiechu

Dobry czas, ten czas, ten czas, czas


[Zwrotka 2: Proceente]

Czas leci jak Messerschmitty i Spitfire'y

Rzadko rodzą się dzieci, hity rodzą tantiemy

Deszcz uderza o szyby, Lavoholicy

Łapią długopisy i piszą pod bity

Nie ma co płakać nad tym czego nie ma

Diabeł wpada do fontanny, my wpadamy w schemat

Sąsiedzi i sąsiadki rano wiedzą co ich czeka

Słodki zapach trawki a za ścianą dyskoteka

Od dawna nie widać słońca, ogarnia nas melancholia

Więc siedzimy w domach, wprowadzamy się w błogostan

Bach, bach, dźwięk rozpływa się po kablach

To nie za Bóg zapłać, to nasz melanż i praca

Wszystko co dobre, szybko się kończy

Więc chłopaki dopiją piwko, dopalają jointy

Biorą dupę w troki i znikają za winklem

Do zobaczenia kiedy indziej

[Refren: Spinache] x2


[Tekst - Rap Genius Polska]