Showreel

By Solar

On Pokój Zero

Released on September 20, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jest 9 grudnia 2017

Wczoraj wyszło moje debiutanckie solo

Gramy dziś koncert w Krakowie, premierowo

Ale w drodze już wiem, że nie będzie spoko

Ludzi jest garstka, może pięćdziesiąt, może sześćdziesiąt

To nic nowego, choć kurwa tym razem myślałem

Że coś może pójdzie inaczej,nic z tego!

Gramy tą sztukę na sto pro z Lazyim i Johnnym i z Magdą

Do stolicy mam przełyk zorany

Przez milion porażek, kolejna nie robi różnicy

Popijam ją winem na przednim siedzeniu

I nawet nie myślę już czemu, tylko ulegam zmęczeniu

I w oka mgnieniu zapadam się w czeluść

W noworoczny poranek wsiadam do Air China

I pół doby później już zwiedzamy Pekin

To tylko przesiadka, już lecimy dalej

By zobaczyć coś w co jest ciężko uwierzyć

Dech zapiera na zmianę nam piękno i smog

Piekło i niebo od siebie o krok, final call!

Te slumsy w Manili na zawsze już stają się mną

Co robię w domu u gościa

O którym dopiero czytałem w książce

Widziałem onyks i co pisał Tochman

Edi ma dla nas tą samą historię

Serce się kraje gdy karmimy dzieci te brudne, bezdomne

I czuje, że jeszcze, przez dłuższą chwilę

Będzie mi trudno się podnieść

Wracam zdeptany

I pierwsze trzy miechy to patrzę się w sufit

W weekendy gramy koncerty

Gram jakby ktoś tam mnie zmusił

W każdym mieście ganiają nas duchy, ale mam fart

Choć pogróżki się sypią jak wióry, ale mam fart

Nie mogę napisać nic kilka miesięcy

W studio się czuje jak w LO na chemii

Nie szukam już nowej ścieżki, szukam arterii

Chcę wszystko zmienić

Na konto wpada mi kesz, kłócimy się z M

Kończy się tlen, w końcu się zgłaszam po hel

Psycholog otwiera mi łeb ucicha yel

Wyruszam gdzieś z ziomalami

W głowie wybuchają bomby

Wracam do firmy by zrobić porządki

I wracam do ludzi, wychodzę z tej fotki

Pękają mi ściany w umyśle

I dostaje dostęp do stanu, którego nie znałem

Teraz już wiem co mam gonić

Więc gonię, więc gonię, więc gonię

Jak jakiś McLaren

Wszystko dookoła takie piękne

Czemu nie widziałem tego wcześniej

Wszystko czego potrzebowałem

Od dawna było już we mnie

Bliscy mi mówią, że to wszystko zaczyna pachnieć odklejką

Wiem, ale oddalam ten zarzut bo nigdy nie było tak lekko

Coraz fajniej płyną dni, 10513

Płyną łzy, mi ze śmiechu płyną łzy

Płyną dni w końcu czuję rytm

Kiedy obserwuję myśl

Lubię między oddechami żyć

Coraz fajniej płyną dni, 10513

Płyną łzy, mi ze śmiechu płyną łzy

Płyną dni w końcu czuję rytm

Kiedy obserwuję myśl

Lubię między oddechami żyć