Neuron (Remix)

By Solar

On Totalnie Nic Mixtape

Released on March 2, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1: Solar]

Jak to brak siódemki z przodu, oj nie było tak od prawie dekady

Chudy jak nigdy, a nie czułem jeszcze takiej przewagi

Bo dzisiaj mogę, nie muszę, tylko se pizze wcinam

A to mi pisze ghostwriter na tabliczce Ouija

Ja to fraktal co leci przez astral i mija, i mija wciąż te manekiny

Że sztuka odchamia jak dla mnie to łgarstwa

Bo byłem w muzeum techniki, widziałem tam wasze rymy

Nie pale szlugów, nigdy nie brałem dragów

Nigdy nie miałem długów, mam na to szczelny zawór

Jestem marzeniem teściowych i zmorą dla branży

Dla chcących wypłynąć zaporą na Jangcy

Nie śledzę was, śledzę tylko wasze ruchy

Za wszelkie wyjebki nie czuję żadnej skruchy

Bo czasem wygrywasz, a czasem się uczysz

Bo czasem wygrywasz, a czasem się uczysz


[Refren: Solar]

Wszystko idzie po myśli jak neuron, tylko czekam aż coś się spierdoli

Ja staję się łajzą wybredną i pasę wciąż mój konsumpcjonizm

Wszystko idzie po myśli jak neuron, tylko czekam aż coś się spieprzy

A przecież coś jebnie na pewno, z sukcesem w parze chodzą lęki


[Hook: Solar]

Lęk lęk, w mojej głowie ciągle lęk

Lęk lęk, w mojej głowie ciągle lęk

Lęk lęk, w mojej głowie ciągle lęk

Lęk lęk, w mojej głowie ciągle lęk


[Zwrotka 2: Białas]

Nie wszystko co robię jest okej

Bo nie jednemu raperowi zabrałem marzenie

Ale nie załamuj się ziomek

Ludzie nawet jak nic nie mają to mają znaczenie

Typie ja nigdy nie czekam na cud

Pracuję, aż brakuje tchu

I piszę to nawet jak dość mam

Bo jutro nic może ze mnie nie zostać

Albo los zabierze wszystko co rozdał

Co dzień gadam o nowych możliwościach

I robię też kolejny krok bliżej końca

Jestem królem raperów rujnuje ich życia

Teraz jak mam w kurwę papieru, dopiero na grubo mogę zacząć pisać

Stałem się marzeniem dla ludzi i karą dla siebie

Jak możesz to przekaż to wszystkim Ikarom na niebie


[Refren: Solar]

Wszystko idzie po myśli jak neuron, tylko czekam aż coś się spierdoli

Ja staję się łajzą wybredną i pasę wciąż mój konsumpcjonizm

Wszystko idzie po myśli jak neuron, tylko czekam aż coś się spieprzy

A przecież coś jebnie na pewno, z sukcesem w parze chodzą lęki


[Hook: Solar]

Lęk lęk, w mojej głowie ciągle lęk

Lęk lęk, w mojej głowie ciągle lęk

Lęk lęk, w mojej głowie ciągle lęk

Lęk lęk, w mojej głowie ciągle lęk


[Zwrotka 3: Solar]

Dziś robię muzę bez obaw o trendy

Jakbym się zapędził to mam dywidendy

Nie mogłem marzyć o takim komforcie

Mam statek co płynie gdy zostaje w porcie

Świeże bułeczki idą jak nasze płyty

Mam kalendarz jak jebać nasz koniec

Właśnie słyszysz jak nasze, nasze, nasze, nasze zamieniam na moje

Pierdolę Toyote Corrole co miała tyle lat co gimby na koncertach zwykle

Co z tego, że gimby, gimby, gimby na gimbach chętnie też przytnę

Pierdolę pokoje za pięć dych na dwoje we Władku, dlatego się dwoje i troje na majku

Nie mogę znów przełknąć porażki zapomnij, dwa palce i zwracam tą kurwę na chodnik