‌kod pin

By Solar

On klub 27

Released on December 8, 2017

Thumbnail

[Intro]

Nie mam żadnej dziary, żadnej bluzy Supreme

Noszę tanie szmaty i mi dobrze jest z nimi

I mnie zawsze bawi ta napinka na blichtr

Chcę tylko robić rapy i zapomnieć kod pin (kod pin)


[Zwrotka 1]

Im więcej mam hajsu, tym jestem bardziej skromny

Przy każdym kroku naprzód męczą mnie paradoksy

I znowu paradoksy udzielają patronatu

Przyznając sobie skromność tracę ją z automatu

Im więcej zarabiam, (tym mniej, tym mniej) tym mniej wydaję

To może wcześniej coś sobie tym rekompensowałem?

I znowu paradoksy, paradoksy, paradoksy

Im więcej gadam o hajsie, tym czuję się uboższy

Im więcej gadam o niegadaniu, tym więcej zwrotki

A im mam więcej zwrotek, to tym mam więcej forsy

Im tego chujstwa więcej, tym się bardziej dygam stratą

Poczucia bezpieczeństwa więcej i to też paradoks


[Bridge 1]

W pogoni za gotówką czekają złe duchy

I straty, z których trudno będzie się odkupić

Pewnych wrażeń po sobie już nie da rady zatrzeć

Pieniądze są na chwilę, a wstyd na zawsze


[Refren]

Nie mam żadnej dziary, żadnej bluzy Supreme

Noszę tanie szmaty i mi dobrze jest z nimi

I mnie zawsze bawi ta napinka na blichtr

Chcę tylko robić rapy i zapomnieć kod pin (kod pin)


[Bridge 2]

Wiozłem się kiedyś, że, że mam sos (to wstyd mi teraz)

Wielu ma to, co ja razy sto (a nie wyszli z cienia)

W tym MMA to ja mam pozycję (max cheerleader'a)

Więc się weź wstrzymaj też, poza tym tupetem (nic nie masz)


[Zwrotka 2]

Byłem wypłacić "czas to pieniądz" w bankomacie, ale nic nie wyszło

Zaklinowany między "nic nie muszę" "muszę wszystko"

Nie ma czasu by odpocząć, tworzę cyfrę wizją

Jak Jimmy Hendrix coraz bliżej, żeby się zachłysnąć

Byłem mózgiem operacji, dziś mam mózg do operacji

Bo chcę, byś rozpierdolił więcej hajsu od inflacji (na mnie)

Weź daj mi znać, jakby mi mocniej odbiło

I nie życz "szerokości" na drodze do nikąd

Tak moje czarne myśli się transformują w złote

Następnie w złote płyty, chcę wiedzieć, co jest potem

Jebać życie, bogactwo i śmierć w ubóstwie

Odwrotnie tym bardziej, ja nigdy nie chcę umrzeć


[Bridge 1]

W pogoni za gotówką czekają złe duchy

I straty, z których trudno będzie się odkupić

Pewnych wrażeń po sobie już nie da rady zatrzeć

Pieniądze są na chwilę, a wstyd na zawsze


[Refren]

Nie mam żadnej dziary, żadnej bluzy Supreme

Noszę tanie szmaty i mi dobrze jest z nimi

I mnie zawsze bawi ta napinka na blichtr

Chcę tylko robić rapy i zapomnieć kod pin (kod pin)


[Bridge 2]

Wiozłem się kiedyś, że, że mam sos (to wstyd mi teraz)

Wielu ma to, co ja razy sto (a nie wyszli z cienia)

W tym MMA to ja mam pozycję (max cheerleader'a)

Więc się weź wstrzymaj też, poza tym tupetem (nic nie masz)