Released on September 20, 2019

Thumbnail

[Intro: Solar & bastaboiz]

10513

Bardzo dużo czasu spędzaliśmy razem jeszcze z naszym doktorem Mesto, z Solarem, z naszymi innymi ziomalami

Jak napisaliśmy coś to świetnie, jak nie no to po prostu miło spędziliśmy czas z ziomkami, śmiejąc się, wymyślając głupoty


[Zwrotka 1]

Budzę się znowu do życia

Tak jak natura po zimie

I znów siedzę w studio, całymi dniami

I piszę, i piszę, i piszę

Czas mi płynie

I robię co chcę

I chodzę gdzie chcę

I z kim chcę gadam

Jebać komu klaszcze mainstream

Jebać komu hipsteriada

Moja twarz znana na tyle

Że nie ma problemu by żyć normalnie

Ale też znana na tyle

Że gdzie bym nie poszedł to deal ogarnę

I znana na tyle żeby się dorośli podniecili przy mnie

Jak ośmiolatek, sory ja tego nie kumam

Ja się nigdy w życiu tak nie zachowałem

Lepią się nagle ci dziwni ludzie z TV

Którzy mieli nas za nic

Odkąd się pojawiły cyfry, wszyscy fani

Czym się opłaca to się zajmą

Mental mają jak z bazarku

Tu się szanuje ludzi z pasją

A nie wasze farmy like'ów

Z ziomkami, pijani

Raczymy się ciosem w japę, w dobrej sprawie

I ja się dobrze bawię

Chwilę przed trzydziestką, czuję się jak dziecko

Bo znowu umiem czuć przyjemność

[Bridge: bastaboiz]

Mamy po trzydzieści lat w zasadzie

A gdzieś tam wewnętrznie po prostu jesteśmy dzieciakami

Które chcą się tarzać, kurwa, w trawie

Przewracając się nawzajem, brać narkotyki

I robić to z ziomkami i czuć się zajebiście


[Refren]

Upłynęło sporo dni

10513, 10513

Żeby mogło być jak dziś

10513, 10513


[Zwrotka 2]

Już mam wszystko ułożone, milionowy puzzel właśnie wbity

Największy challenge - napisać CD będąc szczęśliwym

Kiedy nic nie gryzie, kiedy nic nie boli

Ciężko pisać jest te teksty w punkt

Dla artysty najmniej pewny zawsze jest ten pewny grunt

Nie mam już na co narzekać i siły też nie mam już szczekać

Nie wiem też co to jest przekaz

Chyba, że mi zwrot podatku wjechał

Teraz se będę z drugiego siedzenia oglądał jak dzieciaki walczą

Sory chłopaki, lecz czuje się dzisiaj już bardziej jak alfons

Niejeden przegrał, choć miał najmocniejsze karty w talii

Ta gra jest ciężka jak Himalaizm

A wyrwałem z niej przyjaciół grono i czas dla mamy

Jestem tak pyszny, że nawet se już nie robię szamy

Pod drzwiami rano czeka na mnie już kalorii pakiet

Ze mną moich ludzi armia, nie zawodzi żaden

Szalone tempo zdarzeń, wszystko idzie zgodnie z planem

A ja się tylko dobrze bawię

[Bridge: bastaboiz]

To ważne, że ma tu też was coś ze sobą łączyć myślę, nie dzielić

No nie ma nic fajniejszego niż po prostu cieszenie się muzyką

I robienie z ziomkami wspólnie, piękna sprawa po prostu

Przyjemnie bardzo


[Refren]

Upłynęło sporo dni

10513, 10513

Żeby mogło być jak dziś

10513, 10513

Upłynęło sporo dni

10513, 10513

Żeby mogło być jak dziś

10513, 10513